Wydatki rodziny czteroosobowej. Podsumowanie 2017 roku

wydatki rodziny oszczędzanie jak oszczędzać pieniądze grunt to bunt

Okolice Sylwestra to dobry czas na podsumowanie minionego roku, wyciągnięcie wniosków i ułożenie nowego planu. Jest też szał na postanowienia noworoczne. Dziś popełnię finansowy ekshibicjonizm i pokażę Ci, jak dokładnie kształtowały się nasze wydatki w 2017 roku.

Od wielu lat spisuję skrupulatnie swoje wydatki, przychody i oszczędności w arkuszu Excel. W tym samym arkuszu na początku miesiąca ustalam budżet na dany miesiąc. Pozwala mi to dobrze zarządzać naszymi pieniędzmi. Mimo niewielkich przychodów, dzięki ograniczaniu kosztów i przemyślanym wydatkom, oszczędzamy pieniądze i dzięki temu realizujemy nasze cele i marzenia. Jeżeli chcesz zacząć panować nad swoimi finansami polecam Ci mój arkusz w Excelu, który możesz pobrać za darmo klikając tutaj.

Główne informacje o nas

  • Nasza rodzina na koniec roku kształtuje się następująco: żona, mąż, dziecko 3 lata i dziecko 1,5 roku.
  • Mieszkamy w domu jednorodzinnym na wsi. Dom nowy, wybudowany na kredyt.
  • Do sklepu, pracy męża i do przedszkola mamy 5-7 km.
  • Mąż pracuje zawodowo, ja w zeszłym roku rozpoczęłam urlop wychowawczy.
  • Starsza córka chodzi do przedszkola, młodsza jeszcze w domowych pieleszach.

Ile wydaliśmy w 2017 roku?

Poniżej prezentuję nasze średniomiesięczne wydatki podzielone według kategorii. Pod zestawieniem będą krótkie komentarze do każdej z kategorii.

wydatki rodziny grunt to bunt oszczędzanie jak oszczędzać

Średnie kwoty wydane miesięcznie na poszczególne kategorie

Żywność

Jak na dwoje dorosłych i dwoje malutkich to niewiele. Odżywiamy się raczej przeciętnie, chociaż staram się kupować jedzenie dobrej jakości i przygotowywać je w miarę zdrowy sposób. Jak oszczędzać na jedzeniu nie pogarszając jego jakości pisałam tutaj. Mam też własny warzywnik i robię przetwory. Od teściów dostajemy krowie mleko i czasami owoce z ich sadu (w zależności od urodzaju). Z innego źródła dostajemy czasami swojskie jaja.

Dzieci

Wydatki na dzieci w ostatnich miesiącach to głównie lekarstwa. Od września starsza córka poszła do przedszkola i zaczęły się choroby. Niestety nie wszystkie metody na oszczędzanie na lekach, o których pisałam tutaj u nas działają. Poza tym, młodsza córka wypija jedno opakowanie mleka modyfikowanego (około 50 zł) i zużywa około dwóch opakowań pampersów (około 50 zł), reszta to opłaty za przedszkole, jakieś przekąski, ubrania, zabawki i inne. Jak mało wydawać na dzieci pisałam tutaj.

Chemia

To głównie proszek do prania i papier toaletowy. Chociaż to kategoria związana bardziej ze sprzątaniem, to wrzucam tu np. chusteczki higieniczne czy papier toaletowy. Używam sporo octu do sprzątania (np. do mycia okien), więc w tej kategorii też nie ma dużo wydatków.

Ubrania

Z zestawienia wychodzi, że nawet na słodycze wydajemy więcej. No niestety, ubrania są u nas potrzebą mało ważną i zaspokajaną na szarym końcu. Chodzimy w tym co mamy i kupujemy jak już musimy. Lubię być ładnie ubrana, ale nie przepadam za zakupami, no i oczywiście często żal mi wydać pieniądze na ciuchy, bo inne potrzeby stawiam wyżej.

Kosmetyki

Nie farbuję włosów i rzadko chodzę do fryzjera. Na co dzień używam tylko tuszu i kredki do oczu, które starczają mi na co najmniej pół roku. Myć się myjemy, ale nie szalejemy z kosmetykami w imię zasady, że im mniej chemii tym lepiej.

Słodycze

Tu wychodzą nasze grzeszki i słabości. Mąż jest fanem chipsów, a ja nie wyobrażam sobie życia bez czekolady. Dobrze, że dzieci obłowiły się w słodkości na święta, to może nie będzie wydatków w tej kategorii przez najbliższe tygodnie:)

Akcesoria

Tu są przeróżne przedmioty do domu i dla nas, takie jak: papier do pieczenia, długopis, pralka czy kij do szczotki. Kategoria ta może mieć naprawdę zróżnicowane wyniki w poszczególnych miesiącach, ale to nie znaczy, że zakupy nie są przemyślane. Zazwyczaj każda rzecz, którą potrzebujemy kupić i kosztuje ponad 10 zł, trafia najpierw na wishlistę i czeka na swoją kolej przy planowaniu domowego budżetu.

Rachunki

Lwią część rachunków stanowi rata kredytu hipotecznego – niecałe 1300 zł. Poza tym: prąd około 150 zł miesięcznie, internet 55 zł miesięcznie, opał 2-3 tony ekogroszku rocznie, telefony 50 zł miesięcznie, podatki około 400 zł rocznie, śmieci 32 zł miesięcznie, woda 25 zł miesięcznie, ubezpieczenie domu 180 zł rocznie. W zeszłym roku kupiliśmy tylko 2300 kg ekogroszku łącznie za 1734 zł i trochę drzewa za 150 zł. Mogłam coś pominąć, bo dokładnie nie przeglądałam poszczególnych miesięcy.

Lekarstwa i leczenie

Najwięcej wydaliśmy pod koniec roku, kiedy mnie dopadały choroby a mąż walczył z kamieniem na nerkach. Poza tym, to na szczęście przeważnie tylko wizyty u ginekologa lub witaminy. Dentysty tu nie liczę, bo za niego płacimy poza zestawieniem kartą Optus, którą mąż założył w pracy.

Rozrywka i prezenty

Za dużo się nie rozrywamy w przeciwieństwie do tego, na co wskazuje kwota wydanych średnio 417 zł. Staramy się raz w miesiącu wyjść gdzieś z mężem i takie wyjście kosztuje nas około 100 zł, ale bywa też tak, że i parę miesięcy nigdzie nie bywamy. Na wydatki w tej kategorii duży wpływ miały nasze wakacje w lipcu w Górach Stołowych (1800 zł) i prezenty świąteczne (około 900 zł).

Auto

Na paliwo wydajemy około 250 zł miesięcznie. W zeszłym roku wydaliśmy też około 3100 zł  na naprawy i wymianę części i około 750 zł na opłaty związane z autem.

Budowa domu

W tej kategorii raczej zastój. No, przynajmniej nie taki duży postęp, jaki byśmy chcieli. Mąż czasami zabierał się za kontynuację ocieplania poddasza. Musiał też zabezpieczyć balkon przed przeciekaniem. Wydaliśmy też trochę na wyrównanie działki wokół domu. Może wreszcie w tym roku uda się ją trochę zagospodarować.

Inne zakupy

Tu trafiają wydatki, które mi nie pasują do innych kategorii. Często są to: rzeczy kupione dla kogoś, za które nie oddano mi pieniędzy, jakieś nietypowe opłaty, wysłanie listu, koszty związane z blogiem, wyrównanie salda, jeżeli jest manko i wiele innych. W zeszłym roku miałam łącznie 375 zł manka, czyli o tyle mi się nie zgadzały pieniądze po podliczeniu (oczywiście za mało, a nie za dużo). Idealnie nigdy mi się nie zgadza saldo, chociaż taka różnica jak 300 zł wyprowadza mnie z równowagi. Niestety nie umiem się doszukać, co przeoczyliśmy. Podejrzewałam też wiele razy, że jest jakiś błąd w arkuszu i stąd ta różnica, ale sprawdzałam, testowałam go i nic nie znalazłam.

Wysyłam same konkrety

Łącznie w 2017 roku wydaliśmy 53 703,04 zł.

Średnio to 4 475,25 zł miesięcznie.

Wydatki wg miesięcy

Tak kształtowały się nasze wydatki wg poszczególnych miesięcy.

wydatki rodziny jak oszczędzać pieniądze oszczędzanie grunt to bunt

Wydatki według miesięcy

Rok otwierają i zamykają wydatki w okolicy 5 tys. zł. W styczniu na wysokie wydatki wpływ miały: zakupy na wyprzedażach, naprawa auta i zakup węgla. Wydatki z grudnia będą dla Ciebie oczywiste. W maju pojawiła się całkiem wysoka wieżyczka – wydatki w wysokości 6700 zł. Głównym winowajcą jest nasze auto. W maju trzeba było ponaprawiać w nim parę konkretnych rzeczy, co nas wyniosło 2330 zł.

Struktura wydatków

Poniżej wykres prezentujący strukturę wydatków. Jaki procent łącznych wydatków stanowią poszczególne kategorie? Które wydatki są największe?

wydatki rodziny jak oszczędzać pieniądze oszczędzanie grunt to bunt

Struktura wydatków

Najwięcej wydajemy na rachunki – stanowią aż 40% wszystkich wydatków. Nie ma się co dziwić, sama rata kredytu wynosi prawie 1300 zł miesięcznie. Drugi z kolei duży wydatek to jedzenie (15%). Następnie mniej więcej na równi plasują się wydatki na dzieci, samochód i rozrywkę (9-12%). Pozostałe kategorie mają bardzo małe udziały w wydatkach (1-3%).

Porównanie do roku poprzedniego

Zdziwiłam się mocno, bo okazało się, że w 2016 roku wydaliśmy 53 770,9 zł, czyli różnicy było tylko około 70 zł. Porównanie dwóch lat to trochę mało na wyciągnięcie jakichś miarodajnych wniosków, ale pokuszę się o stwierdzenie, że udaje się nam utrzymywać wydatki na takim samym poziomie. Jest też jakaś dziwna kosmiczna energia, która powoduje, że nasze dochody mimo różnych zawirowań utrzymują się na w miarę równym poziomie. Jak przeszłam na macierzyński i zaczęłam otrzymywać niższe dochody, to załapałam się na stypendium naukowe w szkole. W zeszłym roku przeszłam na wychowawczy, więc znowu uszczupliły się nam dochody, za to mąż zaczął więcej zarabiać. Nie jest to na dłuższą metę satysfakcjonujące, bo dochody powinny systematycznie wzrastać, a nie utrzymywać się na stałym poziomie, ale w naszej sytuacji, kiedy jestem w domu z dziećmi, to wystarczające rozwiązanie.

Ile zarobiliśmy i zaoszczędziliśmy?

W sumie, to nie mam odwagi napisać wprost ile dokładnie zarobiliśmy. Pisałam już kiedyś, ile mniej więcej zarabiamy i dobrze wiesz, że niedużo. Mogę Ci tak ogólnie napisać, że udało nam się odłożyć w zeszłym roku kilka tysięcy złotych, a nawet więcej, ale część przeznaczyliśmy na wakacje, a część na naprawę auta. Ogólnie jestem zadowolona z tego, co udało nam się osiągnąć przy naszych ówczesnych możliwościach. Ale moim pośrednim celem na 2018 rok jest zwiększenie dochodów, bo na dłuższą metę samo oszczędzanie jest męczące i nie tak efektywne jak w połączeniu ze zwiększaniem zarobków.

Moje cele na 2018 rok

Zawodowe

Głównym moim celem jest założenie własnej firmy. Od dawna marzy mi się sklep on-line. Chciałabym sprzedawać rzeczy wielorazowego użytku i ekologiczne. Od dłuższego czasu plany te psują mi zwykłe trudy rzeczywistości (choroby, brak auta po stłuczce, nieprzespane noce). Ale wiem, że jak się zawezmę to dam radę je zrealizować. Muszę wykorzystać noworoczną energię i motywację, którą nieco utraciłam pod koniec zeszłego roku.

Oczywiście pośrednim celem związanym z założeniem firmy jest zwiększenie dochodów. Wiadomo, że to się nie uda od razu, bo najpierw trzeba coś zainwestować, ale liczę na realne korzyści jeszcze w tym roku. A jak firma nie wypali, to będę miała korzyści w postaci fajnego doświadczenia i  nowych umiejętności.

Życiowe

Skończyć z fejsbukiem. Na początku zeszłego roku założyłam bloga. Żeby się nauczyć go prowadzić dołączyłam do wielu grup na fejsie. Uczyłam się w nich prowadzenia bloga, pisania, promowania treści, obróbki materiału, spraw technicznych czy po prostu czerpałam inspiracje do wpisów. Zyskałam naprawdę wiele przydatnej wiedzy. Jeśli umiałam, to dzieliłam się i swoimi doświadczeniami. Ale widzę, że od paru miesięcy Fejsbuk służył mi do odmóżdżania, czyli bezmyślnego przewijania strony głównej i czytaniu wszystkiego co się na niej pojawiło. Korzyści miały się nijak w porównaniu do ilości czasu, który straciłam przeglądając posty. Tak więc od Nowego Roku mam szlaban na Fejsa. Oczywiście pozwalam sobie wejść na fanpejdż mojego bloga, żeby tam dokonywać jakichś aktywności i przy okazji rzucę okiem na pierwszy post na stronie głównej, ale koniec z przewijaniem postów i czytaniu wszystkiego.

Więcej działać. Cel związany bezpośrednio z poprzednimi. Nie tracić czasu na rzeczy mało ważne, odmóżdżające czy zabijające czas. Relaks jak kiedyś: tylko 1-2 wieczory w tygodniu + wolna (lub nie) niedziela. Cały czas zajmuję się dziećmi, więc każdą wolną chwilę muszę wykorzystywać efektywnie, żeby zrealizować swoje cele. W działaniu przeszkadzają gorsze dni, więc postaram się sukcesywnie odganiać czarne myśli i skupiać na krokach do przodu i rozwiązywaniu problemów, a nie zamartwianiu.

Jeść zdrowiej, głównie więcej warzyw. To trudne wyzwanie, bo o ile mi jest łatwo jeść to, co sobie ugotuję, tak reszta rodziny, zwłaszcza dzieci, mocno wybrzydzają w tym temacie. To mój cel od dłuższego czasu i już jakieś zmiany są. Na kolację nie zawsze jest buła z serem, ale często warzywa na patelnie, fasolka z bułką tartą i inne takie.

Facebook By Weblizar Powered By Weblizar

Blogowe

Plany dotyczące bloga są ostatnio mniej ważne i schodzą na dalszy plan. Nie mogę się zbytnio rozdrabniać, bo nie uda mi się zrealizować najważniejszych celów. Chciałabym wprowadzić na blogu wywiady z innymi, pisać regularnie, częściej współpracować z innymi czy chociaż zrealizować wpisy, które mam już od dawna w planach. Przy powyższych celach może być jednak ciężko, dlatego traktuje to bardziej jako luźne wytyczne niż konkretne cele. Blog dał mi bardzo, ale to bardzo dużo, ale obecnie schodzi nieco na dalszy plan. Teraz priorytetem będzie dla mnie założenie firmy. Nie zrezygnuję z niego, ale nie wiem jak kolejne zajęcie wpłynie na moją aktywność na blogu. No i może w końcu się ogarnę i sporządzę zakładkę współpraca na blogu.

Budżetowe

Będę musiała nieco przeorganizować nasze oszczędności i zmienić części z nich przeznaczenie. Wszystko ze względu na firmę, której niestety nie było w celach oszczędnościowych. Nie mam tu jeszcze konkretnych kalkulacji, a jedynie wstępne założenia. Założyłam jaką część oszczędności zainwestuje na początek, ale jak się okaże, że firma będzie prosperować, to dołożę do niej trochę więcej, żeby szybciej ją rozwinąć. Jeżeli będzie miała zyski będę musiała opracować plan odbudowy tych oszczędności.

Planowaliśmy zrobić porządek na działce w tym roku: położyć kostkę, zasiać trawę, zrobić mini plac zabaw dla dzieci, zrobić suszarki na pranie itd. Niestety przekalkulowaliśmy ostatnio dokładnie koszt położenia kostki i okazało się, że jeszcze nie możemy sobie na nią pozwolić. Resztę raczej uda się zrealizować. Z wjazdem do garażu musimy coś wymyślić, bo mamy serdecznie dość tego, że nie możemy do niego wjechać z powodu błota. Może położymy mniej kostki niż planowaliśmy?

Inne plany, takie jak: wakacje czy zakup kanapy straciły na znaczeniu wobec powyższych, więc nie wiadomo czy je zrealizujemy, czy nie.

Podsumowanie

Nasze wydatki utrzymują się raczej na stałym poziomie. Nic dziwnego bo to wynik świadomego budżetowania. Od dawna wiem, ile mniej więcej miesięcznie chcę wydać w poszczególnej kategorii. Zarobki niestety też stoją w miejscu, dlatego głównym moim celem na 2018 rok jest ich zwiększenie. Planuję otwarcie własnej działalności. Trzymaj kciuki za jej powodzenie:)

A jakie są Twoje plany na 2018 rok?

 

To Cię może zainteresować: