Co można zjeść w Poznaniu?

Planuję wyjazd z pracy w najbliższym tygodniu. Trochę służbowy, trochę prywatny. Będę mieć popołudniem trochę czasu by pozwiedzać tym razem takie miasto jak Poznań więc liczę przede wszystkim na pyszny i smaczny obiad. Rozglądam się już troszkę po Internecie i po lokalnych grupach na portalu społecznościowym. Szukam coś smacznego do jedzenia w tym mieście. Może to być wszystko do jedzenia byle smacznie i na moją kieszeń.

Preferuję kuchnię regionalną czyli różne pierogi: z mięsem, z kapustą i grzybami, ruskie, ukraińskie. Nie lubię tylko owocowych, więc nie szukam lokali z pierogami z truskawkami czy jagodami polanymi śmietaną. Z kuchni regionalnej lubię także klasyki jak na przykład bigos, fasolka po bretońsku, kotlet schabowy z surówkami, naleśniki lub placki ziemniaczane. Pomyślałam też o modnych aktualnie knajpach – burgerowniach. Zamarzył mi się na smaczny obiad po południu solidny zestaw dla osoby głodnej w postaci burgera z dodatkami oraz napojem. Dobrze wysmażony burger ze stuprocentowej wołowiny, czerwona cebula, plaster pysznego sera typu cheddar, pomidor, sałata oraz przypieczona bułka.

Nie zapominajmy o sosie bo to podstawa – majonez, keczup i sos barbecue. Brzmi naprawdę pysznie a jak do tego dodamy grube, pyszne rumiane frytki oraz orzeźwiającą, lemoniadę to już nie mogę doczekać się tego wyjazdu. Ciekawie brzmi też kuchnia wegetariańska na obiad w Poznaniu. To nie musi być nudne tofu czy bezpłciowa sałata. Przeglądając Internet znalazłam na smaczny obiad kilka knajpek oferujących pyszne warzywne sałatki z bulgurem czy kaszą kuskus. Pysznie wyglądające kotleciki z ciecierzycy podane z kilkoma rodzajami humusu. Znalazłam także w menu kruche tarty wytrawne z nadzieniem ze szpinaku, sera typu feta oraz czerwonej cebuli. Na pewno znajdę coś smacznego do jedzenia w tym mieście. Po służbowych obowiązkach obiad w Poznaniu nie powinien stanowić problemu. Raczej kwestią do rozstrzygnięcia będzie wybór miejsca bo naprawdę dużo ciekawych miejsc znalazłam w Internecie. Najchętniej zjadłabym jednak pizzę na Ratajach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *