Zarobki przeciętnego Polaka. Zobacz ile zarabiamy, ile wydajemy i ile zostaje nam oszczędności

Nadeszła chwila prawdy. W końcu się na to zdecydowałam. Chcę się podzielić z Wami sekretem, takim jaki ma każdy. Mało kto się do tego przyznaje. Dla każdego to bardzo niewygodny temat, każdy kręci, unika odpowiedzi, potrafi się obrazić, że w ogóle pytaliśmy…

Zdecydowałam się pokazać Wam, jak wyglądają nasze zarobki i wydatki. Na pewno nie wynika to z tego, że chcę się podzielić dochodami, bo te nie są w ogóle imponujące. Raczej chcę się pochwalić efektywnym zarządzaniem finansami, dzięki czemu realizujemy nasze cele i marzenia.

Pokażę Wam taki mój wzorcowy miesiąc. Wzorcowy, czyli taki, w którym osiągnęłam wszystkie finansowe cele:

  • wydałam minimum na podstawowe sprawy,
  • zarobiłam co najmniej tyle co zwykle (dochody mamy raczej stałe),
  • nie pojawiły się żadne nieplanowane lub nieregularne wydatki, np. kupno węgla, naprawa samochodu czy opłacenie OC,
  • odłożyłam określone pieniądze na wszystkie planowane cele finansowe.

Wzorcowy miesiąc w tym roku wypadł w lutym.

Prowadzę swój budżet w skoroszycie Excel. Gorąco zachęcam, żebyście również to robili. W tym wpisie możecie pobrać bezpłatnie taki sam skoroszyt. Opisałam tam szereg zalet, jakie wynikają z kontrolowania swoich pieniędzy. Jest również tutorial jak się obchodzić z proponowanym przeze mnie skoroszytem.

Zarobki

Od razu przejdźmy do tego, co zapewne najbardziej Was interesuje, czyli naszych dochodów.

tabela z naszymi dochodami zarobki

Nasze dochody

Jak widać malutko. Razem dochody wyniosły 4424,13 zł. Moja wypłata stanowi 80% z najniższej krajowej, ponieważ jestem na urlopie macierzyńskim. Gdy pracowałam, moje zarobki były nieco wyższe, jednakże na umowie widniała zawsze tylko najniższa krajowa. Budżet ratuje mój mąż zarabiając ponad dwukrotnie więcej ode mnie. Patrząc jednak obiektywnie, jego zarobki też nie są imponujące, ponieważ nie sięgają nawet do obecnej średniej krajowej. Od czerwca 2016 roku mamy również regularny przychód z programu 500+. Otrzymujemy świadczenie na drugie dziecko.

Rubrykę poprzedni miesiąc zamazałam, bo nie jestem gotowa, żeby zdradzić ile mamy pieniędzy w ogóle.

Do Waszego wglądu zostawiłam tylko te regularne dochody. Niekiedy wpadają też jakieś inne, np. dodatek świąteczny do wypłaty, jakaś nagroda, zwrot podatku, stypendium, jakaś stówka na urodziny od krewnego, pieniądze ze sprzedaży starej rzeczy itd. Bywają zatem lepsze miesiące, a co robimy z takimi dodatkowymi dochodami? O tym będzie w osobnym wpisie.

Wydatki

A teraz zobaczcie jaką gimnastykę uprawiamy z tymi naszymi pieniędzmi, żeby zostało ich jak najwięcej.

tabela z naszymi wydatkami zarobki

Nasze wydatki

To był bardzo dobry miesiąc jeżeli chodzi o wydatki. W większości były to jedynie podstawowe zakupy i opłaty. Udało się wydać minimalne kwoty na podstawowe grupy wydatków.

Wydaliśmy niecałe 500 zł na jedzenie, co przy dwóch dorosłych i dwóch malutkich dzieciach jest świetnym wynikiem. Chemia i kosmetyki raczej przeciętnie. Wydatki na dzieci i na słodycze niższe niż zwykle. Wyliczyłam niedawno w tym wpisie, że średnio na dzieci wydajemy niecałe 400 zł miesięcznie. Niski wynik pewnie ze względu na to, że w styczniu  wydałam na nie rekordowo – około 600 zł. Wydatki na słodycze są niskie, ponieważ na ogół wydajemy na nie około 80 zł miesięcznie. To pewnie efekt poświątecznych zapasów.

Akcesoria to zwykle jakieś przedmioty do domu, typu długopis, baterie, miska itp. W danym miesiącu trzeba było wymienić bęben w pralce, zatem wyskoczył nieplanowany wydatek w wysokości 150 zł.

Nietypowe wydatki znalazły się również w rubryce Inne zakupy. Były tam koszty związane z biblioteką. Musiałam założyć kartę i wpłacić kaucję zwrotną w wysokości 50 zł oraz zapłacić karę za przetrzymanie książek, które miałam wypożyczone jeszcze na studenckiej karcie.

Budowa domu to rubryka, w której mogą się znajdować najróżniejsze kwoty. Zapotrzebowanie na dane kwoty zgłasza mój mąż, który własnoręcznie wykańcza nasz dom. Moja rola sprowadza się tu do tego, że wyrażam zgodę lub nie na dany zakup, mówię czy trzeba poczekać i na ogół mam pretensje, że mąż nie planuje z wyprzedzeniem;)

Pozostałe grupy wydatków są na swoich przeciętnych poziomach. Rubryka leki,wizyty na szczęście często pozostaje pusta.

W rubryce rachunki ujmuje wszystkie opłaty związane z eksploatacją mieszkania, mediami, telefonami, Internetem itp. Lwią część stanowi tu rata kredytu hipotecznego, która wynosi przeważnie około 1285 zł.

W sumie wydaliśmy 3143,9 zł.

Struktura wydatków

Po lekkiej modyfikacji, struktura naszych wydatków w danym miesiącu wyglądała następująco:

wykres ze strukturą naszych wydatków zarobki

Struktura wydatków. Lwią część stanowi rata kredytu

Rata kredytu jest naszym największym comiesięcznym wydatkiem. W danym przykładzie stanowi aż 41% wydatków. Co ciekawe, dzieci kosztują nas tyle co samochód;) Jedzenie kosztuje nas mniej niż przeciętnego Polaka, który wydaje podobno prawie ¼ dochodu na żywność. O sposobach oszczędzania na kosztach żywności przy zachowaniu jakości odżywiania pisałam już tutaj.

Gdybyśmy nie mieli kredytu (pada często z naszych ust), to nasze wydatki w danym miesiącu wyniosłyby tylko 1858,9 zł!

Oszczędności

Zarobki – wydatki= oszczędności

Nam zostało 1280,23 zł. To bardzo ładny wynik, niestety nie zdarza się często. Orientacyjnie wiem, że mniej więcej taką kwotę mamy wolną do dalszej dyspozycji w każdym miesiącu, ale mamy też inne wydatki, mniej regularne, jednak niezbędne. W jednym miesiącu kupimy z tej puli tonę opału, w innym zapłacimy za OC, w jeszcze innym kupimy coś potrzebne do wykończenia domu za kilkaset złotych lub dołożymy brakującą kwotę do wakacji.

Są kategorie oszczędności, na które muszą zostać odłożone określone kwoty pieniędzy, inne kategorie nie są już takie ważne. Są również takie miesiące, kiedy całość tej kwoty przeznaczamy na oszczędności. Bardzo lubię takie miesiące, ponieważ widoczny jest znaczący przyrost w rubryce oszczędności. Przyrost pieniędzy na koncie cieszy mnie bardziej niż ich wydawanie.

Odłożyliśmy 29% naszych zarobków w danym miesiącu, czyli aż 1/3. Zważywszy, że zarabiamy niewiele, mamy kredyt hipoteczny do spłaty i dwoje dzieci, odkładamy sporą część na oszczędności.

Teraz pokażę, jak rozdysponowaliśmy te oszczędności.

oszczędności zarobki

Nasze oszczędności. Rozdysponowane na poszczególne subkonta

Mamy 10 celów oszczędnościowych. Myślę ostatnio żeby je rozszerzyć, na przykład o opłaty samochodu czy zakup opału. Nie chcę szczegółowo omawiać poszczególnych kategorii, bo to temat na osobny wpis. Pokrótce mogę opisać, że najważniejszymi kategoriami dla nas są starość i kredyt, czyli oszczędności, które zbieramy na naszą emeryturę i na nadpłatę kredytu hipotecznego. Najmniej ważne są kategorie Malwina i R, które oznaczają nasze kieszonkowe. Jak widać ciężko idzie nam wypłacanie sobie kieszonkowego – zawsze jest coś ważniejszego.

Na koniec zostało 15,98 zł, które wzbogaci następny miesiąc;) Całość pieniędzy rozdysponowana, każda złotówka otrzymała zadanie do wykonania. Pieniądze są pod kontrolą – wydaję tyle ile muszę, oszczędzam tyle ile chcę. Oszczędności przyrastają otwierając nowe możliwości.

Wnioski końcowe

Temat pieniędzy to temat tabu. Mało kto chce o nich rozmawiać, chyba, że trzeba ponarzekać;) Część ludzi wstydzi się niskich zarobków, inni nie chcą się chwalić wysokimi. Ludzi mniej zarabiających oskarża się o mniejszą zaradność życiową. Boją się, że będą gorzej traktowani. Ludzie bogatsi są oskarżani o zdobywanie pieniędzy w nielegalny sposób, wyzyskiwanie innych i nieuczciwość. Boją się niesprawiedliwych osądów i nieprawdziwych relacji z innymi.

Postanowiłam pokazać Wam jak wyglądają nasze finanse. Nie zarabiamy dużo, a jednak nasze zarobki pozwalają nam na spłatę kredytu hipotecznego, utrzymanie dzieci, trochę rozrywki w życiu i gromadzenie oszczędności. Moim zdaniem to efekt coraz to lepszego zarządzania finansami.

Pracujemy w między czasie nad tym, żeby w przyszłości zwiększyć zarobki, podnieść nieco komfort życia, ale nie zwiększając zanadto wydatków. Chciałabym zgromadzić wystarczającą ilość środków pieniężnych i stworzyć źródła dochodu pasywnego, które pozwolą nam cieszyć się życiem na emeryturze.

 

Uważasz, że ludzie powinni swobodnie rozmawiać o pieniądzach, czy to raczej nietaktowne?

Może podzielisz się informacjami o swoich finansach?

 

Zapraszam Cię do polubienia mojej strony na Facebooku lub zapisania się na Newsletter, dzięki temu będziesz otrzymywać informacje o wpisach na bieżąco.

 

 

To Cię może zainteresować: