„Bogaty albo biedny. Po prostu różni mentalnie” T. Harv Eker

okładka bogaty albo biedny. po prostu różni mentalnie

Marzy Ci się bogactwo? Zamień to marzenie w realny cel możliwy do osiągnięcia. Wystarczy zacząć myśleć i działać jak bogaci ludzie, żeby stać się jednym z nich. Co musisz wiedzieć? Jak myśleć? Jak postępować? Odpowiedzi na te pytania znajdziesz w książce Bogaty albo biedny. Po prostu różni mentalnie T. Harva Ekera.

Autor T. Harv Eker

T. Harv Eker pochodzi z niezbyt zamożnego domu. Już od najmłodszych lat pragnął się wzbogacić. Podejmował się różnych prac i działalności, które najczęściej kończyły się powrotem do domu rodziców. Pewnego dnia dostał poradę od przyjaciela swojego ojca, że powinien zwrócić większą uwagę na to, czego jeszcze nie wie i przyjrzeć się jak myślą i działają ludzie bogaci, skoro chce zostać jednym z nich. Założył kolejny biznes, ale z innym nastawieniem. Po kilku latach miał już sieć sklepów ze sprzętem sportowym, sprzedał część ich udziałów i w ten sposób zarobił swój pierwszy milion. Później stracił swój majątek, jednak udało mu się go odzyskać. Postanowił podzielić się swoją wiedzą i nauczyć innych jak zostać bogatym. Prowadzi szkolenia, pisze książki i jest bogaty!

O czym jest książka?

Trafiłam na tę książkę w bibliotece przeglądając dział samorozwoju. Książka została napisana w 2007 roku. Ma 162 strony. Zawartość książki podzielona jest na dwie części.

W pierwszej części Eker wyjaśnia co ma wpływ na stan naszych finansów, co odpowiada za to, że jesteśmy biedni, średnio zamożni lub bogaci. Pisze o schemacie finansowym, którego uczymy się zazwyczaj w dzieciństwie. O tym, że to co się dzieje wokół nas jest wynikiem naszego wnętrza. Tłumaczy, jak określić swój schemat pieniędzy i zmienić nastawienie, żeby poprawić naszą sytuację życiową.

Druga część to zestaw 17 różnic w myśleniu bogatych i biednych. Każda różnica jest dokładnie opisana i wzbogacona szeregiem wskazówek jak powinniśmy myśleć, żeby się wzbogacić. Pod koniec każdego opisu należy złożyć deklarację zmiany, dostajemy również kilka zadań do przećwiczenia i utrwalenia zmian w myśleniu. Różnicą jest na przykład to, że bogaci działają pomimo lęku, a biednych strach paraliżuje. Lęku nie można się wyzbyć całkowicie. Trzeba się nauczyć z nim żyć. Ćwiczeniem jest regularne wychodzenie poza strefę komfortu. Dopiero jeżeli wyjdziesz poza strefę komfortu rozwiniesz się, urośniesz.

Co mi się nie podobało?

Niektóre rzeczy ciężko przełożyć na polskie realia. Autor namawia, żeby unikać ludzi z negatywnym nastawieniem. Kurczę, większość Polaków to marudy, w tym i ja, to jest nieodzowna część naszego narodowego charakteru. Moim zdaniem nie da się unikać maruderów. Nie podobały mi się również niektóre krótkie, zbyt mało szczegółowe historie przytoczone przez autora na poparcie efektów, jakie daje udział w szkoleniu. Historie w stylu: Janina G. zmieniła nastawienie i zaczęła zarabiać 160 tys. zł rocznie…  Równie kiepsko wyglądają wstawione maile z podziękowaniami.

Co mi się podobało?

Nie spodziewałam się po tej niepozornej książce, że dostarczy mi tyle pozytywnej energii. W sumie większość rzeczy, o których pisał autor znam i staram się praktykować od lat. Jednakże są to rzeczy których rzeczywiście musiałam się nauczyć – pracowałam nad zmianą swojego podejścia przez te lata.. Książka tym bardziej przyda się komuś, kto dopiero zaczyna zmieniać swoje podejście do finansów.

Nie mogę się przyczepić do zasadności jakiejkolwiek rady autora. Dyskusyjną kwestią będzie pewnie to, że nie każdy odczuwa potrzebę bycia bardzo bogatym, do czego namawia autor. Uzasadnia jednak logicznie, dlaczego powinniśmy być bogaci. Każdy z nas ma jakieś zdolności, które mogą się przydać innym. Jako bogaci możemy żyć wygodnie i równocześnie mamy możliwość czynić więcej dobrego niż wtedy, gdy jesteśmy biedni.

Prawdę powiedziawszy, po przeczytaniu książki zaczynam zmieniać zdanie o bogactwie. Myślałam dotychczas, że to same problemy: trudno się wzbogacić, trzeba być mocno cwanym, żeby utrzymać się na rynku, trzeba walczyć z zawiścią ludzi i nie wiadomo kto jest godny zaufania, a kto lubi tylko nasze pieniądze a nie nas. Autor potwierdza, że jego porsche często było dewastowane w biedniejszych dzielnicach, ale te pojedyncze przypadki nie wpłynęły na pogorszenie jego komfortu życia.

Stosowanie się do rad autora, nawet jeżeli nie przyniesie nam bogactwa, może pomóc nam mocno podnieść standard życia. To my mamy największy wpływ na nasze życie, więc nie może się nie udać, jeżeli robimy wszystko, co jest niezbędne do osiągnięcia sukcesu.

Jak książka wpłynęła na mnie?

Zaraziła mnie pozytywną energią. Uświadomiłam sobie jak wiele pozytywnych zmian wprowadziłam dotychczas w swoim nastawieniu do finansów. Książka zainspirowała mnie żeby popracować na brakującymi elementami, czyli:

  • Odganiać negatywne myśli. Problemy występują ale ja jestem większa od nich. Zamartwianie się to niepotrzebne marnotrawienie energii.
  • Działać. W sumie zaczęłam działać od początku roku, tworząc tego bloga, ale wiele pomysłów odkładam na później z myślą: zobaczę co wyjdzie z bloga i pomyślę, co dalej. Po lekturze książki jestem nastawiona na zintensyfikowanie działań i w miarę możliwości robienie większej ilości rzeczy na raz. Autor zachęca, żeby startować z wiedzą którą się ma (ew. szybko zdobyć najważniejsze informacje), bo i tak nie jesteśmy w stanie przewidzieć wszystkiego, więc lepiej uczyć się po drodze. Też wzięłam sobie to do serca.
  • Działać pomimo lęku, braku pewności czy odpowiedniego nastroju. Od dawna próbuję wychodzenia ze strefy własnego komfortu, ale uważam, że mogłabym więcej ćwiczyć. Zbyt często moje działania są sabotowane przez zżerające mnie nerwy, brakuje mi pewności siebie lub się onieśmielam.
  • Być zdeterminowaną. Zdarza mi się działać uparcie, zgodnie z zasadą: wyrzucą mnie drzwiami, to wejdę oknem, ale myślenie o własnym biznesie przejawia się bardziej jako: spróbuję, jak się uda, to się uda, jak nie to nie.
  • Przyjmować. Miewam z tym problem. Nie wynika to z pobudek jakie przedstawił autor, ale raczej z jakiejś dumy, kompleksów i charakteru Zosi Samosi. Jak dostaję coś od innych, to dumny głosik w mojej głowie piszczy: że co? taka biedna jestem? Sama sobie poradzę, nie trzeba mi pomagać…
  • Realizować się na wszystkich płaszczyznach, które nie muszą się wykluczać. Autor twierdzi, że można mieć i to i to, a nie albo to, albo to. Zobaczymy…

Znać właściwą drogę a iść nią to dwie różne kwestie.  Dużo pracy przede mną. Mam nadzieję, że takiej, która zaowocuje większymi dochodami;)

Moja ocena

Książkę oceniam na 8/10. Ocenę zaniżają niedopowiedziane historyjki o ludziach, którym pomogło szkolenie Umysł milionera.

Ogólnie książka jest świetna, polecam! Zwłaszcza tym, którzy dopiero zaczynają odczuwać potrzebę zapanowania nad swoimi finansami. Książka zawiera kompletną listę wszystkich podstawowych zasad niezbędnych do efektywnego zarządzania swoją drogą finansową.

Teraz siadam do lektury Finansowego Ninja Michała Szafrańskiego z bloga Jak Oszczędzać Pieniądze.

 

Czytaliście Bogaty albo biedny. Po prostu różni mentalnie? Jak Wasze odczucia po lekturze?

Co myślicie o bogaceniu się? Czy dążenie do bogactwa wyklucza spełnienie się na innych płaszczyznach?