Kredyty i pożyczki. Brutalna prawda

kredyty i pożyczki grunt to bunt oszczędzać

W reklamach pożyczek to kobieta widzi super okazję lub dostrzega potrzebę zmian. Oczywiście trzeba na to zdobyć środki, które załatwia partner sięgając po super kredyt lub pożyczkę. Na końcu wszyscy żyją długo i szczęśliwie spłacając bardzo wygodne i niskie raty. A i wreszcie są szczęśliwi, bo nabyli to o czym marzyli.

Jak to wygląda w prawdziwym życiu? Długi – statystyki

  • 23,6 mld zł niespłaconych długów.
  • 1,67 mln Polaków ma długi konsumpcyjne.
  • Tylko 504 tys. Polaków spłaca zobowiązania w terminie.
  • 5,8 mln zł tyle ma długu najbardziej zadłużona kobieta w Polsce.
  • 64 różne przeterminowane należności ma pewna 25-letnia mieszkanka Lubelszczyzny.
  • 31-46 lat to najbardziej zadłużona grupa wiekowa.

Dane pochodzą ze strony Forbes.

Po co kredyt?

To nie będzie obiektywny wpis. Uważam, że branie kredytów na cele konsumpcyjne w większości przypadków jest mocno nierozsądne, żeby nie używać ostrzejszych słów. Jeżeli Cię nie stać, to nie kupuj – to taka podstawowa zasada. Nie rozumiem też absolutnie zachowania ludzi, którzy po zwiększeniu zarobków, zamiast zdać się na swoje większe możliwości finansowe, sprawdzają swoją zdolność kredytową – ile mogą maksymalnie wziąć kredytu…

Najczęstsze cele kredytowe

  • Prawie 30% kredytobiorców przeznacza pieniądze na bieżące potrzeby,
  • 18% wydaje kredyt na wyposażenie mieszkania, meble i inne,
  • 18% na zakup sprzętu AGD lub RTV,
  • 7% na zakup samochodu,
  • 6% na imprezę rodzinną, w tym święta,
  • 4% na spłatę innego długu.

Dane pochodzą ze strony Finanse.egospodarka.

Są sytuacje w życiu, przy których zadłużenie się traci na znaczeniu i nie jest tym najgorszym, co może się wydarzyć. W trudnych chwilach, takich jak na przykład ciężka choroba i leczenie kogoś w rodzinie, może być potrzebna większa ilość pieniędzy, wówczas sięgnięcie po kredyt jest jakimś rozwiązaniem. Ale nie oszukujmy się, takie sytuacje są rzadkością. Częściej po kredyt sięga się w bardziej prozaicznych sytuacjach, których da się uniknąć dzięki racjonalnemu zarządzaniu pieniędzmi.

Sprzedawca kredytów w lodówce

Obecnie jest bardzo łatwy dostęp do kredytów. Można je wziąć nawet przez Internet. Niskie pożyczki nie są należycie weryfikowane, nie sprawdza się zbyt dobrze wiarygodności kredytowej ani danych wnioskującego, co ułatwia oszustom zaciąganie pożyczek na fałszywe dane.

Do tego, potencjalny klient jest atakowany na każdym kroku reklamami, którym daleko do etycznego i rozsądnego przekazu. Kredyty na banerach, w gazetach, na ulotkach, na blogach, stronach informacyjnych, w telewizji, w sklepach. Dlatego można powiedzieć, że sprzedawca kredytów wręcz wypada na nas z lodówki po otwarciu drzwi.

W reklamie Twój los jest smutny, szarobury, nijaki lub nawet wręcz dramatyczny, ale z pomocą przychodzi pracownik Zadłużenta i odmienia Twoje życie. Nagle jesteś szczęśliwa, bo zaspokoiłaś swoją potrzebę a do tego masz tak przystępne raty do spłaty, że myślisz nawet o następnej pożyczce. Nie ma w ogóle opcji żebyś poradziła sobie bez kredytu czy pożyczki. Przecież stworzone są po to, żeby pomagać…

 

 

Ile tak naprawdę kosztuje kredyt?

Na koszt kredytu składa się kilka czynników. Jeżeli myślisz o kredycie musisz wziąć pod uwagę każdy z nich, nie tylko podstawowe oprocentowanie.

Prowizja

Prowizja to opłata za samą przyjemność wzięcia kredytu. Jest to procent od kwoty, o którą wnioskujesz. Niektóre instytucje mogą oferować 0 zł prowizji, żeby przyciągnąć Twoją uwagę. Najczęściej spotkasz się z kilkuprocentową prowizją, ale dość często jest to i 12%, znalazłam nawet ofertę z 19,99% prowizji. Możesz zapłacić ją osobno lub powiększyć o nią wnioskowany kredyt. Jeżeli zwiększysz kwotę kredytu o prowizję, będzie jeszcze droższy, bo od prowizji też będą naliczane odsetki. Koniecznie zwróć na nią uwagę, ponieważ może znacząco wpłynąć na koszt kredytu, nawet jeżeli oprocentowanie jest niskie.

Oprocentowanie

Stałe lub zmienne. Składa się ze stawki referencyjnej WIBOR i marży banku. WIBOR ustalany jest odgórnie na podstawie danych zgłaszanych przez kilkanaście banków. Do tej wartości bank dolicza swoją marżę. Podając oprocentowanie najczęściej podaje się wartość łączną. Stałe oprocentowanie jest takie samo przez cały okres kredytowania, występuję najczęściej przy krótkoterminowych kredytach. Zmienne oprocentowanie występuje najczęściej przy dłuższych kredytach. Wysokość oprocentowania zmienia się wówczas ze względu na zmiany czynnika WIBOR i może następować co miesiąc, trzy miesiące lub rzadziej – częstotliwość będzie ustalona w umowie kredytowej. Wartość oprocentowania jest podawana w skali roku.

Przed zbyt wysokim oprocentowaniem kredytów chroni ustawa antylichwiarska. Oprocentowanie nie może być wyższe niż czterokrotność stopy lombardowej. Stopę referencyjną i lombardową możesz sobie sprawdzić na stronie Narodowego Banku Polskiego.

Okres kredytowania

Ma ogromne znaczenie. Większość ludzi uważa, że lepiej spłacać zobowiązanie dłużej, bo wówczas raty są niższe. Mało kto zdaje sobie sprawę, że rata w zasadzie jest niewiele niższa, za to do spłaty będzie o wiele więcej odsetek. Czym dłuższy okres spłaty, tym droższy kredyt. Dla potwierdzenia przedstawię Ci prostą kalkulację dla kredytu na 10 tys. zł przy 10% oprocentowania, ratach równych i żadnych innych parametrach.

Okres kredytowania2 lata3 lata6 lat
Miesięczna rata461.45322.67185.26
Kapitał – pożyczona kwota10 00010 00010 000
Odsetki łącznie1 074.791 616.23 338.58
Łącznie11 074.7911 616.213 338.58

Spłata kredytu rok dłużej to aż 541 zł więcej do spłaty, a rata tylko 140 zł niższa. Przy 6-letnim okresie spłaty rata jest niska, ale ponad 2200 zł do spłaty więcej!

Te różnice jeszcze lepiej widać przy kredytach hipotecznych, gdzie jest niskie oprocentowanie, ale bardzo duży pożyczony kapitał. Dla przykładu, kredyt 300 tys. zł, 5% oprocentowania, raty równe.

Okres kredytowania20 lat25 lat30 lat
Miesięczna rata1 979.871 753.771 610.46
Kapitał – pożyczona kwota300 000300 000300 000
Odsetki175 168.03226 131.04279 767.35
Łącznie475 168.03526 131.04579 767.35

Przy kredytach hipotecznych to się po prostu rzuca w oczy. 5 lat dłużej spłaty kredytu da ratę niższą tylko o 226,1 zł miesięcznie, ale spłacisz prawie 51 tys. zł więcej. Kolejne 5 lat spłaty to rata niższa o 370 zł, ale ponad 100 tys. zł odsetek więcej do spłaty w porównaniu do 20-letniego okresu spłaty.

Ubezpieczenie

Na ogół jest dobrowolne, chociaż może być wymagane w przypadku niższej wiarygodności kredytowej. Ubezpieczenie ma być gwarancją dla banku, że kredyt zostanie spłacony przez ubezpieczalnie, w razie Twojej śmierci, utraty zdrowia lub zwolnienia z pracy. Bank na ogół zachęca do zakupu ubezpieczenia tym, że obniża wówczas oprocentowanie o 1-2 punkty procentowe. Jeżeli zastanawiasz się nad ubezpieczeniem, przeczytaj dokładnie jego warunki: w jakim przypadku wypłacane jest świadczenie? które sytuacje nie upoważniają Cię do otrzymania świadczenia (np. to, że sama zwolnisz się z pracy, popełnisz samobójstwo lub utracisz zdrowie w związku z chorobą, o której wiedziałaś przy zawieraniu umowy)?.

Przykładowe ubezpieczenie może wynosić 3,2% wartości kredytu, czyli np. 320 zł przy 10 000 zł kredytu. Powiedzmy, że bank obniży wówczas oprocentowanie o 1 punkt procentowy, czyli z 10% do 9%. Załóżmy, że kredyt będzie spłacany 2 lata. Dzięki niższemu oprocentowaniu będzie tańszy o 110,45 zł.

Jak dla mnie, ubezpieczenie kredytu to zbędny wydatek. Jeżeli nie jesteś pewna czy dasz radę go spłacić, to zastanowiłabym się czy w ogóle go brać. Biorąc kredyt zawsze musisz mieć plan B – co zrobisz, jeżeli stracisz dochód lub wystąpią inne niekorzystne okoliczności?

Nie musisz ubezpieczać kredytu w banku, w którym bierzesz kredyt. Możesz wybrać dowolną – korzystniejszą ubezpieczalnię.

Dodatkowe produkty

Bank może Cię zachęcać lub nawet wymagać nabycia przez Ciebie dodatkowych produktów przy okazji brania kredytu. Może proponować założenie konta rozliczeniowego z kartą lub bez, na to konto oczywiście będzie musiała wpływać Twoja wypłata, będzie namawiać do założenia karty kredytowej lub innych produktów. A to wszystko po to, żebyś mogła „dogodnie spłacać raty” i zobaczyła jaki bank jest szczodry, a i oczywiście wszystkie te produkty obniżą oprocentowanie o 1-2 punkty procentowe. Niektóre z tych produktów mają swoje stałe opłaty i prowizje. Pamiętaj, że do spłacania kredytu wystarczy darmowe konto techniczne. Nie musisz brać innych produktów, a jeżeli bank tego wymaga, spróbuj ponegocjować lub wybierz po prostu ofertę innego banku. Mniejsze oprocentowanie w zamian za dodatkowe produkty nie koniecznie się opłaca. Liczyłam to już w przypadku ubezpieczenia.

Inne opłaty

Mogą zdarzyć się również mniej oczywiste opłaty, takie jak opłata przygotowawcza oprócz prowizji za udzielenie kredytu, np. w wysokości 50 zł. Zwróć uwagę również na wysokość karnych odsetek w razie opóźnienia w spłacie, opłat za wysyłanie przypomnień, kontrolę wykorzystania kredytu czy opłaty za wcześniejszą spłatę. Czytaj dokładnie umowy i tabele opłat i prowizji. Dopytuj pracowników placówek o inne koszty.

RRSO

Rzeczywista roczna stopa oprocentowania. Bardzo ważny wskaźnik mówiący o tym, jaki będzie realny koszt kredytu po uwzględnieniu innych opłat i prowizji, nie tylko nominalnego oprocentowania. Instytucja kredytowa lub pożyczkowa ma obowiązek Ci go przedstawić, w ten sposób łatwiej porównać kredyty między sobą. Nie jest to jednak wskaźnik doskonały. Jeżeli planujesz szybszą spłatę, niską pożyczkę lub raty malejące wskaźnik ten może wprowadzić Cię w błąd.

Raty równe lub malejące

Przy ratach równych odsetki stanowią większą część raty na początku spłacania. Pod koniec, większą część stanowi kapitał a odsetki są niewielkie. Plus jest taki, że raty są stałej wysokości. Raty malejące są wyższe na początku ale maleją z czasem. Często jednak kredytobiorca nie może sobie pozwolić na wyższą ratę, jaka wynika z rat malejących. Plusem jest to, że w każdej racie spłacasz taką samą wartość kapitału i do tego odsetki od kwoty pozostałej do spłaty. Co za tym idzie, szybciej spłacasz kapitał, odsetki będą zatem niższe, a kredyt tańszy niż ten w ratach równych. Przy różnych systemach spłaty występuje różnica w kosztach kredytów nawet jeżeli podawane jest takie samo RRSO.

Dla wykazania różnicy: kredyt 300 tys. zł, oprocentowanie 5%, 30 lat spłaty, raty równe i malejące:

 Raty równeRaty malejące
Kapitał300 000300 000
Odsetki279 767.35225 625.28
Łącznie579 767.35525 625.28
I rata1 610.462 083.33

Wybierając raty malejące, kredyt będzie tańszy aż o 54 tys. zł. Pierwsze raty za to będą stosunkowo wysokie – o około 470 zł wyższe w porównaniu do rat równych.

Jeżeli chodzi Ci po głowie kredyt, musisz wziąć pod uwagę wszystkie koszty. Dopytuj w banku o szczegóły: jakie jeszcze są opłaty i prowizje? Przeczytaj dokładnie umowę i pytaj o to, czego nie rozumiesz. Przelicz różne warianty: z ratami stałymi czy malejącymi, różne okresy spłaty i wysokości opłat. Możesz poprosić o to pracownika instytucji kredytowej lub użyć prostych kalkulatorów internetowych, jak ten tutaj.

Dlaczego nie warto się zadłużać?

Załóżmy, że potrzebujesz 10 tys. zł na remont kuchni. Zakładam 2 lata spłaty, oprocentowanie 9%, prowizję 3% powiększającą kredyt i żadnych innych opłat, raty równe, oprocentowanie stałe.

Rata wyniesie Cię 470,55 zł.

Zapłacisz łącznie 1293,28 zł odsetek

A gdybyś tak odkładała co miesiąc 470,55 zł, to 10 tys. zł uzbierałabyś już po 21 miesiącach. Miałabyś szybciej i taniej potrzebną kwotę w porównaniu do spłacania kredytu.

Warto wspomnieć również o bezpieczeństwie. Jeżeli któryś miesiąc będziesz miała gorszy, to po prostu nie odłożysz pieniędzy na remont. W przypadku kredytu, zaczną się dla Ciebie przykre konsekwencje. Wysłane zostaną płatne przypomnienia o terminie spłaty zobowiązania i będą naliczane odsetki karne. Mogą również zostać odnotowane negatywne opinie w BIK. Jeżeli nie masz oszczędności, a do tego jeszcze masz zobowiązania w postaci kredytu, każdy nagły wydatek od razu stawia Cię w bardzo trudnej sytuacji. Jeżeli odkładasz sama na remont, a po drodze wyskoczy coś ważniejszego, np. koszt prywatnego zabiegu ważnego dla zdrowia, masz skąd wziąć pieniądze bez popadania w tarapaty finansowe.

Zaoszczędzisz 1293,28 zł – tyle kosztowałby Cię kredyt. Możesz odkładać 24 miesiące, jak w przypadku spłaty kredytu i będziesz miała bonus w postaci takiej kwoty – możesz sobie kupić dodatkowo zmywarkę do wyremontowanej kuchni. Wiadomo, że trzeba odłożyć zakup w czasie, ale z drugiej strony nie będziesz spłacać dwa lata czegoś, co minęło, a Ty prawdopodobnie marzysz już o czymś innym. Wydaje mi się też, że własne pieniądze, nie te pożyczone, wydajemy z większym rozsądkiem i ostrożnością. W końcu nieco się natrudziłaś odkładając tyle czasu…

A co z ratami 0%?

Jak dla mnie to tylko  mniejsze zło. Nie ponosisz kosztów kredytu czy pożyczki. Spłacasz tylko tyle ile wzięłaś i to w niskich dogodnych ratach, ale…

Tak jak w przypadku kredytu, wystarczy gorszy miesiąc i już możesz mieć problem ze spłatą. W ogóle odradzam sięgania po jakiekolwiek kredyty, pożyczki, czy nawet raty 0%, jeżeli nie masz żadnych oszczędności. To balansowanie po cienkiej linie. Jeżeli Cię nie stać, to nie kupuj.

Uważaj też na ilość zobowiązań, jeżeli musisz, to sięgaj po następne dopiero jak spłacisz obecne. Raty 0% mogą właśnie zachęcać do zbyt częstego sięgania po to rozwiązanie. Jeżeli nie prowadzisz domowego budżetu, możesz nie dostrzec, że masz zbyt dużo zobowiązań, które łącznie są destrukcyjne dla Twoich finansów i właściwie ledwo wiążesz koniec z końcem, mimo posiadania kilku nowych rzeczy na stanie.

 

 

Mam na głowie kredyt hipoteczny. Dawno temu miałam też kartę kredytową, z której nie korzystałam, aż nastąpił trudniejszy okres w moim życiu. Nie radząc sobie ze spłatą karty, wzięłam pożyczkę, tylko i wyłącznie na spłatę karty. Raty były równe i zrozumiałe w porównaniu do karty, więc spłacenie tego poszło gładko. Nie miałam żadnych innych przygód z kredytami:) Nigdy się też nie zdecydowałam na raty 0%. Był taki moment nawet, że nie miałam lodówki przez parę miesięcy, ale wolałam sama na nią odłożyć.

Myślę, że instytucje kredytowo-pożyczowe wmówiły trochę ludziom, że nie dadzą sobie bez nich rady. Większość sięga po pożyczki nie myśląc o tym, żeby samemu na coś odłożyć, a przecież model działania jest taki sam, z tym, że zakup trzeba odwlec. Dużo ludzi dzięki kredytom żyje ponad stan, udaje, że stać ich na życie, które prowadzą. Po co…?

 

No właśnie, po co? Jakie cele kredytowe Twoim zdaniem są uzasadnione? 

 

Bądź na bieżąco – polub Grunt to bunt!

Facebook By Weblizar Powered By Weblizar

To Cię może zainteresować: