oszczędzać kobieta z pieniędzmi

Dlaczego warto oszczędzać?

Nie dla wszystkich oszczędzanie ma sens. Niektórzy uważają, że nie muszą oszczędzać. Większość uważa, że nie ma z czego odłożyć. Zarabiają niewiele a tyle mają potrzeb, że nie wiadomo, którą dziurę załatać. Jestem przekonana, że oszczędzać może i powinien każdy. Niezależnie od tego ile ma lat i ile zarabia, czy jest nastolatkiem,  rozpoczynającym pracę, młodym rodzicem czy emerytem.

Czym się różni sytuacja finansowa samotnej matki, która jest w stanie odłożyć 200 zł miesięcznie, a singla w wielkim mieście, który zarabia 6000 zł, ale wszystko na bieżąco konsumuje?

Kto jest w gorszej sytuacji?

Singel ma możliwości odłożyć co najmniej 3 000 zł miesięcznie, ale tego nie robi. Lubi drogie, wystawne życie. Samotna matka liczy każdy grosz, ale dzięki temu odłożyła już jakiś mały kapitał, myśli, żeby otworzyć własną firmę. Razem z wszystkimi ekstra dochodami, typu zwrot z podatku czy premie świąteczne, odłożyła już 15 000 zł.

Które z nich będzie w gorszej sytuacji, jeżeli utraci pracę?

Wysokość zarobków jest mało ważna

Nie jest ważne, to ile zarabiasz, ale to jak zarządzasz swoimi finansami. Możesz zarabiać dużo, ale nie mieć nic albo co gorsza, możesz mieć długi. Możesz zarabiać mało, ale regularnie oszczędzając zdobędziesz pieniądze, które otworzą Ci nowe możliwości.

Jeżeli pracujesz kilka, kilkanaście lat lub więcej i nic z tego nie masz, to znaczy, że jesteś niewolnikiem. Niektórzy niewolnicy pracowali więcej, żeby móc się wykupić i zyskać status wolnego człowieka. A czy Ty pracujesz nad tym, żeby stać się wolnym, niezależnym finansowo człowiekiem?

Dlaczego powinnaś oszczędzać?

Powodów jest całe mnóstwo, ale skupię się na tych głównych:

Dla spokojnego snu

Nie polecam nikomu żyć od pierwszego do pierwszego chyba, że nie może się obyć bez adrenaliny. Zdaję sobie sprawę, że wielu ludzi jest w takiej sytuacji życiowej, albo i gorszej. Jednakże wierzę, że większość z nich jest w stanie wprowadzić w swoim życiu trochę zmian, tak żeby dać radę cokolwiek zaoszczędzić.

Dobre jest i 20 zł. Jeżeli ciężko nam odłożyć 20 zł, to znaczy, że to dla nas duża kwota, więc tym bardziej warto. Mniej będziemy się martwić tym, co zrobimy jeżeli w jakimś miesiącu zabraknie nam pieniędzy albo wyskoczy ważny nieplanowany wydatek. Czym większe oszczędności, tym lepiej. Wiem, że na ogół w tak trudnej sytuacji jest dużo potrzeb do zaspokojenia i wydaje się konieczne, żeby każdą ilość pieniędzy wydać na zaspokojenie tych najpilniejszych. Tym bardziej powinno się walczyć, żeby coś zmienić. Tym bardziej powinno się mieć poduszkę bezpieczeństwa na wypadek nagłych wydatków czy nawet utraty pracy.

Najlepiej oszczędzać, żeby zainwestować te pieniądze w swój rozwój, w założenie firmy czy po prostu na rynku finansowym. Oczywiście to wszystko dotyczy również tych lepiej zarabiających. Jeżeli zarabiasz więcej, masz zapewne też wyższe wydatki. Bez oszczędności Twoja sytuacja niewiele się różni od sytuacji ludzi biednych. 

Odłożone pieniądze otwierają nowe możliwości

Pamiętam, że będąc nastolatką wiecznie bez grosza przy duszy, zawsze miałam wielki dylemat, co zrobić z tak małą ilością pieniędzy, która wpadła mi do rąk od czasu do czasu. Czy warto to zaoszczędzić? Przecież zanim na coś uzbieram miną wieki. Coś bym sobie kupiła za to, ale nie wiadomo, którą dziurę załatać. Może lepiej iść po prostu za to na piwo…

Każda zgromadzona kwota pieniędzy otwiera jakieś nowe możliwości. Można tę kwotę skonsumować na bieżące potrzeby, ale można też zainwestować. Jako nastolatka dorabiałam sobie czasem, przy jakiś zbiorach lub roznosząc ulotki. Brakowało mi jednak pomysłu wówczas jak zarabiać więcej i regularnie. Dziś widzę, że gdybym uzbierała jakąś kwotę i ją zainwestowała, może poprawiłaby mi się sytuacja. Mogłabym na przykład szukać jakichś lepszych ubrań na wagę i odsprzedawać je drożej na allegro lub kupić maszynę do szycia i spróbować coś szyć. Ale nie oszczędzałam, więc nawet gdybym wpadła na jakiś fajny pomysł, to nie miałam kapitału, żeby zacząć.

Nawet jeżeli nie masz dziś pomysłu na jakiś biznes, być może niedługo coś wymyślisz, lepiej mieć już jakiś kapitał zgromadzony. Zresztą, samo posiadanie jakiejś zgromadzonej kwoty pieniężnej wywołuje w nas chęć zainwestowania i pomnożenia ich, pobudza w nas kreatywność. Daje przyzwolenie na odważniejsze myślenie o naszym życiu: może jednak nie muszę pracować na kasie aż do emerytury.

„Żyj przez parę lat tak, jak inni nie chcą, by później żyć tak jak inni nie mogą.”

Żeby spełniać marzenia lub realizować cele

Uważaj, jak marzenie zapiszesz na kartce, to stanie się nagle realnym celem;) Na realizację naszych pomysłów lepiej zaoszczędzić niż się zadłużyć. Długi to dobrowolne zakładanie sobie kajdan. Nie dość, że wydajemy pieniądze, których nie mamy, to oddać musimy znacznie więcej. Na czas spłaty jesteśmy dużo mniej elastyczni finansowo. Cokolwiek by się nie działo, trzeba zapłacić ratę kredytu lub pożyczki. Nie będę wspominać już o tym, co się dzieje jeżeli nie damy rady zapłacić raty i wpadamy w spiralę długów, a z niewinnej kwoty robi się taka, że nawet nie jesteśmy w stanie wyobrazić sobie jak się wykaraskać.

Mamy kredyt hipoteczny na dom. Ciąży nam na barkach. Martwimy się, co będzie jak podniosą stopy procentowe. Powtarzamy wciąż: ale fajnie by to było, jakbyśmy tej raty już nie mieli co miesiąc do spłaty. Z drugiej strony, nie byłoby nas długo stać na własne lokum bez kredytu, a dom był naszym marzeniem. Dzięki oszczędnemu życiu i przy niewielkich zarobkach, stać nas na zapłacenie raty i odłożenie nawet co nieco na nadpłatę kredytu. Myślę jednak, że dziś bym nieco zmodyfikowała nieco cały pomysł na inwestycję, która w gruncie rzeczy jest tylko konsumpcją.

Podobny stosunek mam do rat 0%. Mimo, że nie oddajemy więcej, niż zapłaciliśmy za dany produkt, to uwiązanie jest podobne. Wystarczy jeden nieprzewidziany wydatek, na przykład naprawa auta i już się okazuje, że nie mamy oszczędności, żeby zapłacić za naprawę, za to mamy zobowiązania, których nie da się odłożyć w czasie (kwotę oszczędności można by przesunąć w czasie). W takim wypadku ludzie zazwyczaj pożyczają skądś pieniądze, żeby przeżyć dany miesiąc. Albo od rodziny, która przy okazji dowie się za dużo o naszej sytuacji finansowej. Albo co gorsze weźmiemy jakąś mocno niekorzystną szybką pożyczkę typu chwilówkę lub skorzystamy z karty kredytowej, debetu itp. Jeżeli nie zapłacimy raty, to zaczną rosnąć karne odsetki.

Odłożone pieniądze powinny być przypisane do celów, które chcemy za ich pomocą zrealizować. Przynajmniej do kilku ważniejszych. Jeżeli odkładamy ot tak, bez celu, pieniądze mogą się szybko rozejść przy pojawieniu się pierwszej lepszej potrzeby. Najważniejsze z nich to emerytura i poduszka bezpieczeństwa, i na te cele powinniśmy sumiennie odkładać co miesiąc. Później już wedle woli, może to być nowy samochód, meble do kuchni, wakacje itd.

oszczędzać

Jeżeli odkładamy na zdefiniowane cele, z każdą kolejną kwotą jesteśmy o krok bliżej od ich rzeczywistego zrealizowania. O wiele kroków bliżej, niż gdybyśmy nic nie odkładali. Możemy marzyć o remoncie mieszkania, ale dopóki nie odłożymy na niego ani złotówki, pozostaje to wciąż tylko naszym marzeniem.

Żeby spłacić zadłużenie

To jest ściśle związane ze spokojnym snem. Jak wspominałam, mnie ciąży kredyt hipoteczny. Rata około 1300 zł, z czego około połowa to odsetki. Jak bardzo bym chciała nie mieć już tego zadłużenia. Ponad tysiąc złotych więcej mogłabym przeznaczać na inne cele. Około 600 zł co miesiąc oddaję bankowi w podzięce za pomoc. Poza tym martwię się… Póki co, stopy procentowe są niskie więc i rata nie jest za wysoka i nie rośnie, ale to się może zmienić. A co jeżeli wzrośnie i będzie pochłaniała taką część naszych dochodów, że będzie nam ciężko przeżyć, nie mówiąc już o odkładaniu pieniędzy? Co będzie, jeżeli któreś z nas straci pracę, a bank zażąda dodatkowego zabezpieczenia i uzna, że jesteśmy niewypłacalni? Odkładamy niewielkie kwoty, żeby spłacić to zadłużenie wcześniej.

Wiele osób ma takie drenujące kieszeń zobowiązania, które mocno ograniczają. Bywają jeszcze gorsze i bardziej podstępne: kredyty konsumpcyjne, kredyty chwilówki, karty kredytowe, limity do konta itp. Dla każdego gospodarstwa domowego najlepszym rozwiązaniem jest spłacić takie zobowiązania jak najszybciej. Czym droższa pożyczka tym korzystniej spłacić ją w pierwszej kolejności. Jeżeli masz długi lub co gorsza bierzesz nowe pożyczki, żeby regulować poprzednie, musisz uciąć tę spiralę. Dogadaj się z bankiem, tak żebyś dawała radę spłacać regularnie raty bez karnych odsetek i nowych długów. Zaciśnij pasa, spłać zadłużenie jak najszybciej, raty kredytu zamień na własne oszczędności i ciesz się niezależnością finansową!    

Żeby przeżyć

Dla niektórych oszczędzanie, to jedyna i konieczna metoda na przeżycie od pierwszego do pierwszego. Oszczędzanie w formie rezygnacji z wielu rzeczy i szukanie najtańszych opcji zakupu. Nie życzę nikomu takiego życia ale myślę, że większości z nas przytrafił się taki okres w życiu. Jeżeli był to tylko krótki epizod, to mam nadzieję, że nauczył Cię rozsądniejszego podejścia do zarządzania finansami. Chociaż zdarza się, że ktoś kto był biedny, kiedy tylko ma większy przypływ pieniędzy czuje potrzebę „odkucia się”. Nawet jeżeli ciężko nam przetrwać miesiąc przy niskich dochodach, to jest kilka rozwiązań tej sytuacji.

Warto przyjrzeć się wydatkom, co pochłania nasze pieniądze: może jest to nałóg, może nieszczelny dom, z którego ucieka ciepło, może musimy kupować drogie lekarstwa. Warto również poszukać dodatkowych źródeł dochodu. Przed dorobieniem sobie na ogół hamuje nas lenistwo lub wstyd. Warto również pytać o pomoc jeżeli nie pomogą te pierwsze rozwiązania. Są ośrodki pomocy społecznej i jest wielu ludzi, którzy chętnie pomogą. Nie unoś się dumą i nie wstydź się, czasami usłyszysz odmowę, ale warto walczyć o lepszą sytuację. Jeżeli poprawisz swoją, to może kiedyś będziesz w stanie zwrócić dług wdzięczności lub pomóc komuś innemu. Unosząc się dumą i zamykając w sobie, w swoim cierpieniu, tylko pogarszamy sprawę, a przeważnie nie jesteśmy sami w tej trudnej sytuacji, cierpią również nasi najbliżsi.

oszczędzać

Żeby się wzbogacić

Ty też możesz być bogata i nie ma w tym nic złego. Zaoszczędzone pieniądze możesz inwestować i pomnażać. Poprawisz swoją obecną sytuację i wypracujesz sobie komfortową emeryturę. Pamiętaj, żeby samodzielnie na nią odkładać, chyba nie chcesz dołączyć do grona ledwo wiążących koniec z końcem emerytów, których nie stać na wykupienie wszystkich leków. Nie wierzysz, że możesz się wzbogacić?

Przytoczę teraz pewien przykład znaleziony w książce J. Tuczko Zrozumieć finanse:

W 2000 roku gazeta USA Today opublikowała wyniki badań nad prawdopodobieństwem zdobycia 1 mln dolarów:

  • posiadanie własnej firmy                                            1:1000
  • wynalezienie popularnej strony internetowej       1:10 000
  • oszczędzanie 800 dol. miesięcznie przez 30 lat      1:1 500 000
  • wygrana w teleturnieju TV                                         1:4 000 000
  • wygrana w kasynie                                                       1:6 000 000
  • wygrana na loterii                                                        1:12 000 000
  • nieoczekiwane odziedziczenie                                   1:12 000 000

Niby ludzie wiedzą, że wygrana w totka zdarza się niezwykle rzadko, ale wolą regularnie grać w kolekturze niż poświęcić czas na przyjrzenie się swoim finansom. Jeżeli mamy złe nawyki finansowe, nawet gdybyśmy wygrali w totka, to prawdopodobnie bardzo szybko stracimy pieniądze. Skonsumujemy je, zamiast zainwestować.

Ponad 90% ludzi bogatych doszło samodzielnie do swojego bogactwa. Majątek odziedziczony często jest tracony w drugim lub kolejnych pokoleniach. To, że ktoś jest bogaty i wciąż zarabia, nie jest kwestią niesamowitego zrządzenia losu, tylko jego umiejętności zarządzania finansami, tzw. inteligencji finansowej, odpowiedniego myślenia i działania.

Wnioski

Dla mnie oszczędzanie, to nieodzowny element drogi do niezależności finansowej. Oszczędzam, żeby móc inwestować i pomnażać pieniądze. Większe pieniądze mają zapewnić mi i mojej rodzinie komfortowe życie teraz i na starość. Pewnie, że wielu rzeczy sobie odmawiam i z wielu rezygnuje, ale niewielu mi tak naprawdę potrzeba do szczęśliwego życia. Część muszę odłożyć w czasie. Cieszę się tym, co mam i walczę z chwilowymi słabościami wynikającymi z wszechobecnego konsumpcjonizmu.

Oszczędzam na mniej ważnych sprawach, żeby mieć za co finansować te najważniejsze. Tobie też polecam zacząć oszczędzać, jeżeli jeszcze tego nie robisz. Niezależność finansowa jest niezwykle satysfakcjonująca.

 

Pamiętasz dlaczego zaczęłaś oszczędzać?

A może nie przekonują Cię te powody i nie oszczędzasz w ogóle?

 

Zapraszam Cię do polubienia mojej strony na Facebooku lub zapisania się na Newsletter, dzięki temu będziesz otrzymywać informacje o wpisach na bieżąco.

1 thought on “Dlaczego warto oszczędzać?

  1. Oszczędzam, oszczędzam ale zaczęłam dopiero kilka lat temu a jestem od Ciebie „troszkę starsza”. Wtedy właśnie zainteresowałam się konsumpcjonizmem, minimalizmem, oszczędzaniem. Mam już dorosłe dzieci, więc żyjemy sobie z mężem na luzie i mogę jedno wynagrodzenie „odłożyć”. Jak sobie pomyślę ile mogłam zaoszczędzić przez te wszystkie lata kiedy nie oszczędzałam (bo nie miałam niby z czego) odkładając miesięcznie chociaż 100 złotych to jestem na siebie zła. Dlatego namawiam wszystkich zainteresowanych, odkładajcie nawet małe kwoty bo one się sumują i dają niezłą kasę.
    pozdrawiam i życzę wytrwałości

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *