Jak poradzić sobie z dołkiem finansowym? Co robić, kiedy brak motywacji lub masz gorsze dni?

grunt to bunt malwina błach

-Wiesz co? To jest bez sensu! Weźmy te pieniądze na starość i zróbmy w końcu kostkę przed domem. Tamte pieniądze będą potrzebne za ileś tam lat, a teraz tyle rzeczy trzeba tu zrobić! Błoto jest cały czas, nie można do garażu wjechać. – stwierdził mój mąż pewnego dnia. Mnie ręce, cycki opadły… -Ale jak to bez sensu? Nosz… Jak Ty mówisz, że te pieniądze bez sensu, te na starość, to znaczy, że wszystko bez sensu. Te moje planowanie, te zapiski, TEN mój BLOG bez sensu, moje podejście bez sensu? Ale jak wziąć? Tyle odkładania… Wszystko bez sensu?!

Na szczęście na czas zapaliła mi się czerwona lampka. Zanim zaczęłam na dobre brnąć w tę dyskusję, zorientowałam się, że to pewnie ten dzień. Sama miewam takie dni. Czasami nawet parę razy w miesiącu. Miewamy doły finansowe – gorsze dni spowodowane nieposiadaniem niezliczonej ilości pieniędzy na pokrycie teraźniejszych i przyszłych potrzeb:)

Mam doła… finansowego

Chyba każdy takie miewa. Tak myślę, bo zgadzam się z teorią, że potrzeby ludzkie są nieograniczone. Ograniczony natomiast jest zawsze budżet na ich realizację. Skoro człowiek zawsze czegoś pragnie, zawsze o czymś marzy, zawsze chce więcej i czegoś mu brakuje, to spotyka się z niemożliwością nabycia tego wszystkiego. Wówczas łatwo o złe samopoczucie i o pretensje do życia. Nazywam to dołem finansowym, bo czarne myśli krążą wówczas głównie wokół braku pieniędzy.

Czasem się nad sobą użalam…

O ile łatwo znoszę to, że nie doznam stanu nieważkości czy nie wyskoczę zimą na parę dni na Wyspy Kanaryjskie, tak trudniej mi jest pogodzić się z tym, że dom jest niewykończony, za rzadko jeździmy gdzieś na weekend czy kalkulujemy każdy wydatek. Ale nie zawsze, tylko w te trudne dni.

brak motywacji grunt to bunt

Niewykończony dom:)

Miewam po prostu niekiedy gorsze samopoczucie i zaczynam się użalać nad sobą:

  • tyle człowiek pracuje, a nie stać go na…
  • skąd oni mają kasę? Wszystko już mają porobione. Co ja mam zrobić, żeby tyle mieć?
  • to niesprawiedliwe, że niektórzy mieli taki łatwy start…
  • ja tez już bym chciała mieć to czy tamto, ile jeszcze muszę czekać?
  • to jest żałosne, że zarabiam tak mało, co ja mam zrobić, żeby to zmienić?
brak motywacji grunt to bunt

Żarówka zamiast żyrandola. Na ogół nie zwracam na to uwagi, ale w gorsze dni…

Moje sposoby na gorsze dni

Na szczęście, coraz rzadziej łapię finansowego doła. Staram się różnymi metodami utrzymać motywację i walczyć z negatywnymi myślami, kiedy przychodzą mi do głowy.

Oto lista rzeczy, które mi pomagają:

  1. Przypominam sobie, jaki był plan. Co prawda, nie mam takiego precyzyjnego i spisanego na kartce, ale dobre parę lat temu naszkicowałam sobie pewne plany w głowie. Przypominam sobie, że jestem w jeszcze w drodze do ich realizacji i na lepsze efekty muszę jeszcze trochę poczekać.
  2. Uświadamiam sobie, ile drogi już za mną. Ile już osiągnęłam, ile mam, za co powinnam być wdzięczna i za co mogę dziękować? Prawda jest taka, że patrząc na moją rodzinę czuję się najbogatszym człowiekiem na świecie. Przypominam sobie pierwsze chwile niedowierzania, że mieszkam już w swoim domu. Zawodowo też już jestem o wiele kroków do przodu. No i oczywiście posiadam już jakieś oszczędności, głównie dzięki temu, że pieniędzy nie wydaję na zaspokojenie każdej pierwszej, lepszej potrzeby.
  3. Wizualizuję cele, marzenia i pragnienia. Skoro planuję coś osiągnąć, to dlaczego nie porozpieszczać się wyobrażeniami, że już to mam.
  4. Zmieniam otoczenie. Kiedy nie mogę patrzeć już na mój dom, gdzie w każdym kącie jest praca do zrobienia i pieniądze które trzeba wydać, po prostu z niego wychodzę. To może być spacer z dziećmi, wycieczka gdzieś dalej: do lasu, na plac zabaw, nad jezioro, w odwiedziny itd.
  5. Ćwiczę lub pracuję. Dobrze na samopoczucie wpływają ćwiczenia fizyczne. Ja mam problem z regularnością i ostatnio mam więcej wymówek niż treningów, ale pamiętam, że po ćwiczeniach napływa pozytywna energia. Lepiej też się wygląda, a to też poprawia samopoczucie. Relaksuje mnie też praca fizyczna. Sprzątam, pracuję w ogrodzie, robię porządki w garaży/na strychu. Proste prace pozwalają odetchnąć moim myślom, a uporządkowane otoczenie poprawia mi samopoczucie. Ostatnio zamiast ćwiczeń próbowałam nauki tańca – fajne połączenie wysiłku ciała i umysłu.
  6. Odganiam złe myśli. Od niedawna stosuję taką banalną, ale nieoczywistą technikę. Po prostu, jak tylko do głowy przyjdą mi jakieś czarne myśli, takie bezsensowne, hejterskie, niekonstruktywne, to nie poddaję się im, tylko je rozpraszam. Wyczytałam taką radę w „Bogaty albo biedny…”. Tam autor poleca koncentrować się tylko na pozytywnych myślach, bo: to na czym się koncentrujemy rośnie. A nie chcemy, żeby na znaczeniu rosły złe myśli, prawda? Złe myśli mogą wywołać nieodpowiednie działania, albo ich brak. Lepiej nie dawać im w ogóle prawa głosu. Odganiam je zatem, jak tylko się pojawią, jak te muchy:)
  7. W najgorszych dniach, kiedy odczuwam spadek motywacji i energii zdarza mi się włączyć jakiś film motywacyjny. Kiedyś oglądałam czasami specjalnie zmontowane filmiki na YT z cytatami, fragmentami filmów, ładnymi zdjęciami i muzyką. Takie z głębszym przesłaniem, mówiącym: weź się za robotę, bądź ponadprzeciętny itd. Obecnie, już tak na mnie nie działają, więc ich nie włączam. Bardzo lubię filmy o bokserach. Nie jestem miłośnikiem boksu, ale historie opowiedziane w takich filmach bywają dla mnie mocno motywujące. Uwielbiam klasycznego „Rocky-ego”, ale podobały mi się także: „Kamienne Pięści”, „Za Wszelką Cenę”, „Opłacone Krwią” i wiele innych. Na ogół filmy o sporcie są motywujące. Z filmów o innej tematyce niż sport, mogę polecić „W pogoni za szczęściem”, „Czas na miłość (About time) czy „Forrest Gump”. Czytam też inspirujące książki. Mam przeważnie 2-3 książki, które czytam w wolnych chwilach. Jedną dla relaksu, drugą branżową, a trzecią to jak mąż coś czyta, to i ja podejrzę:) Branżowe dotyczą przeważnie finansów lub przedsiębiorczości, ale większość z nich napisana jest w takim motywacyjnym tonie. Chociażby wspomniana wcześniej książka „Bogaty albo biedny…” T. Harva Ecera. Nie tylko uczę się z nich nowych rzeczy, ale zarażam się też pozytywnym nastawieniem. Czasami włączam sobie też piosenki z teledyskami utrzymanymi w takim motywacyjnym tonie. Dużo takiej pozytywnej energii płynie z muzyki Rudimental, np. Free z Emeli Sande.

    Rocky Balboa

  8. Otaczam się ludźmi którzy ciągną mnie w górę, a nie w dół. Dla mnie to jest trudna sztuka, ale warta uwagi, bo jest niezwykle skuteczna. Nie mam w najbliższym otoczeniu ludzi, którzy podzielają moje pasje, a tym bardziej takich, którzy byliby mi wzorem, więc posiłkuję się globalnym zasięgiem Internetu. Czytam i oglądam inspirujących i motywujących ludzi. Należę do kilku grup na Fb skupiających osoby, które podzielają moje zainteresowania. Słysząc historie lub widząc osiągnięcia przedsiębiorców podziwiam ich, analizuję, czego mogłabym się od nich nauczyć i dowiaduję się szczegółów, na czym polegają ich pomysły. Trudną sprawą jest też unikanie ludzi toksycznych, którzy wysyłają negatywną energię. Moim zdaniem takich malkontentów mamy w Polsce bardzo dużo. W dniach finansowego doła staję się przecież jednym z nich:) Mam kilku dobrych znajomych, którzy nie stronią od narzekania, a jednak z pewnych powodów ich lubię i nie chciałabym przekreślać tych znajomości. Zdarzało mi się jednak rezygnować czasem z relacji, które nie wnosiły nic dobrego do mojego życia.
  9. Posiadam oszczędności. To, że skrupulatnie oszczędzam, w trudnych dniach wydaje mi się czymś uciążliwym, ale gdy przypomnę sobie, co dzięki temu już osiągnęłam i że mam pewne oszczędności, podnoszę się na duchu. Posiadanie oszczędności na pewno znacząco wpłynęło na zmniejszenie się ilości takich gorszych dni, bo już się tak nie zamartwiam, co będzie jeśli… Zapas pieniędzy powoduje, że śpi się spokojniej nie martwiąc się o to, jak sobie poradzimy, gdy któreś utraci pracę, zepsuje się pralka, samochód czy spotka nas inne nieszczęście powodujące wydatek.
  10. Pozwalam sobie na przyjemności. W każdym miesiącu część pieniędzy przeznaczam na rozrywkę. Zazwyczaj było to około 100 zł miesięcznie. Za tę kwotę wybieraliśmy się z mężem na randkę. Od jakiegoś czasu, też co miesiąc, odkładamy pieniądze na wakacje. W tym roku byliśmy w Górach Stołowych, dawno nigdzie nie byliśmy, a dzięki odkładaniu pieniędzy na ten cel, nie zastanawialiśmy się długo czy warto. W życiu ważna jest równowaga. Jest czas na pracę i na odpoczynek. Jedno bez drugiego nie ma sensu. Zwłaszcza sama praca, bez radości z życia, wpływa na nas negatywnie. Jadąc na wakacje w tym roku, oczywiście spotkałam się z opinią, że za te pieniądze mielibyśmy już coś więcej zrobione przy domu. Pewnie, że tak. Ale ja staram się żyć tak, żeby za wiele nie żałować przed śmiercią. I na pewno nie żałowałabym tego, że nie zdążyłam zrobić kostki przed domem, a raczej tego, że nigdzie nie byłam, nie poznałam świata i nie spędziłam czasu z rodziną.
  11. Daję sobie czas. Jak to z gorszymi dniami bywa, na ogół w następnym dniu znowu świeci słońce. Może to tylko ten jeden dzień wywołany zmęczeniem, przepracowaniem, jakimś stresem czy hormonami. Nie daj się ponieść emocjom, być może z nowym rankiem zyskasz nowe podejście. Przeczekaj tez gorączkę zakupową. Jeżeli jest Ci przykro, bo zobaczyłaś coś fajnego, a nie możesz tego kupić, wiedz, że za parę dni spojrzysz na to zupełnie inaczej. Okaże się, że wcale tego nie potrzebujesz tylko uległaś presji reklamy lub znajdziesz sposób, żeby zastąpić tę rzecz.

Na zakończenie

Podejrzewam, że i Tobie zdarzają się takie gorsze dni. Czasami, kiedy patrzysz na czyjeś piękne domy lub zdjęcia z wakacji, żałujesz, że Ty nie możesz sobie na to pozwolić lub nie możesz zapewnić tego swojej rodzinie. Może nawet jesteś w gorszej sytuacji i walczysz z długami. Tym bardziej zmagasz się z negatywnymi emocjami. Tym bardziej potrzebujesz motywacji. Pamiętaj, żeby zadbać trochę o siebie w tym wszystkim. Najważniejsze rzeczy w życiu są za darmo. Jeżeli masz gorszy dzień, doceń to, co już masz, co osiągnęłaś lub przypomnij sobie, o co walczysz.

 

Jak Ty radzisz sobie z gorszymi dniami? Podziel się swoim sposobem z innymi.

 

Polub Grunt to bunt na Fb, żeby widzieć nowe posty:)