Kupuj sezonowe warzywa i owoce. Zobacz, kiedy kupować i jak przechowywać.

sezonowe warzywa grunt to bunt

Kupując sezonowe warzywa i owoce, kupujesz to, co najzdrowsze, najsmaczniejsze i najtańsze. Najlepiej jak warzywa i owoce pochodzą z naszych rodzimych upraw, a nie jakichś tam importów. Zobacz, kiedy i co warto kupić oraz jak przechowywać. Zamknij też trochę lata w słoikach:)

Co prawda sezon na niektóre owoce i warzywa już się skończył, ale zostało jeszcze dużo rarytasów. Przeminęły truskawki. Musze się pochwalić, że nabyłam ich aż 20 kg, po bardzo korzystnej cenie 3 zł/kg. Zrobiłam 20-kilka słoików dżemu, kilkanaście kompotów i trochę zamroziłam. Myślę, że nie będę już musiała kupować dżemu sklepowego. Mój pyszniuteńki domowy wystarczy mi do przyszłego sezonu:)

W tym roku może być mało owoców, bo drzewa ucierpiały podczas wiosennych przymrozków. Te, które przetrwały mogą być drogie.

truskawki sezon na warzywa

Schną przed mrożeniem

Ja cieszę się własnym warzywnikiem. Mimo, że ziemię mam trudną w uprawie i niezbyt urodzajną, na moje potrzeby wystarczy. Niektóre warzywa dojrzewają mi po prostu później. Na przykład, dopiero co zaczęły mi się ogórki. Mimo wszystko, radość z własnych zbiorów jest ogromna. Cieszę się jak dziecko mogąc iść zerwać sobie własnego pomidora z krzaczka, ukopać marchwi do obiadu czy zerwać świeżą zieleninę.

Jeżeli nie masz własnego warzywnika, to nic straconego. Możesz cieszyć się równie dobrymi warzywami z innych źródeł. Jeżeli kupujesz je w markecie zwróć uwagę na kraj pochodzenia. Pytaj sprzedawców na targu skąd mają towar, nie wszyscy sprzedają własne plony, część z nich zaopatruje się na giełdzie. Pewnie się nawet nie przyznają, jeżeli nie mają działalności gospodarczej. Możesz zaopatrywać się sama u lokalnych rolników. Pytaj znajomych lub szukaj w ogłoszeniach na lokalnych stronach sprzedażowych (np. grupy na Fb). Jeżeli potrzebujesz większą ilość (np. ogórków), możesz sama napisać zapytanie na lokalnej grupie sprzedażowej. Jestem pewna, że ktoś Ci odpisze.  Nie kupuj zupełnie na początku sezonu, tylko chwilę się wstrzymaj. Pierwsze rośliny są bardzo drogie, a czym bliżej końca sezonu, tym taniej można je kupić, zapełniaj sobie wówczas spiżarnię.

Latem gotuj potrawy z sezonowych warzyw, będą lżejsze, zdrowsze i tańsze. Kupuj większe ilości, kiedy cena jest najniższa i rób zapasy na resztę roku. Wcale nie wydasz majątku na raz, a dużo zaoszczędzisz w kolejnych miesiącach.

Jeszcze w lipcu….

Bób i groszek zielony

Już pomału się kończą, ale można jeszcze je nabyć.

Bób jadłam pierwszy raz i mogę go zaproponować jako podwieczorek. Ugotowany 3-4 minuty w osolonej wodzie i polany masełkiem.

Groszek zielony jest pysznym dodatkiem do sałatek, zup jarzynowych, czy drugiego dania. Jest trochę pracy z łupaniem, więc nie wiem czy się na niego skusisz:)

Groszek i bób można podzielić na mniejsze porcje i zamrozić, żeby móc się cieszyć ich smakiem przez cały rok.

Cukinia

W sezonie bardzo tania i wydajna, jeżeli chodzi o stosunek ceny do ilości. Oto moje propozycje:

Leczo – w oryginale z dużą ilością papryki, ja jednak robię wersję z pomidorami, cebulą i kiełbasą. Z powodzeniem można takie leczo zamknąć w słoiki, z tym, że nie poleca się wekować z cebulą i kiełbasą.

Placki z cukinii – pierwsza wersja to starta cukinia z dodatkami (mąka, jajko, sól), jak przy plackach ziemniaczanych. Takie placki mają swój własny, lekko słodkawy smak i nie trzeba już nic dodawać po usmażeniu. Inna wersja to plasterki z cukinii smażone w panierce z jajka i bułki tartej.

Grillowana cukinia – lekko przyprawiona, posypana startym serem lub ziołami będzie pysznym dodatkiem do mięsa z grilla.

Spaghetti z cukinii – moja wariacja: podsmażam kawałeczki boczku, na to wrzucam startą cukinię, chwilę smażę, wrzucam śmietanę, ugotowany makaron, mieszam, przyprawiam i voila! Niebo w gębie:)

Pieczona cukinia – niektórzy lubią wypełniać farszem łódeczki z cukinii i piec je w piekarniku. Ja chyba jeszcze nie trafiłam na swoją wersję, bo to co wypróbowałam mnie nie urzekło.

Zupa krem z cukinii – lekka i zdrowa, ale bez dodatków się nie najemy.

Zamknęłam tez trochę cukinii z dodatkiem innych warzyw w słoikach na zimę, w postaci takiej sałatki (klik).

Ogórki

Tu jest spore pole do popisu. Ogórki generalnie robią wyłącznie za dodatki do dań, ale na tyle ważne, że kupuje je chyba każdy. Warto wykorzystać ich niską cenę latem i zaprawić sobie zapas słoików na zimę. Oszczędność jest spora, koszt własnoręcznie robionych przetworów może wynosić nawet 1/3 ceny tych kupnych. Zrobienie własnoręcznie 400 g (po odsączeniu) kiszonych ogórków będzie Cię kosztowało 1,5-2 zł. Kupne zaczynają się od 4,5 zł za tę samą ilość.

Latem ciesz się świeżymi ogórkami do kanapek, w sałatkach, mizerii czy jedzonymi bezpośrednio.

W słoikach natomiast możesz zamknąć: mizerię (o tak na przykład), pikle, korniszony, kiszone, w curry, sałatkę szwedzką oraz wiele innych, ostatnio czytałam o takich w zalewie pomidorowej… Ogranicza Cię tylko wyobraźnia:)

ogórki przetwory sezonowe warzywa

Korniszone i kiszone

Zielenina

Świeża, aromatyczna zielenina aż się prosi o zerwanie i dodanie jej do… wszystkiego:)

Koperek, szczypiorek, natka pietruszki, natka selera. Kupuj je w sezonie i dodawaj do potraw, żeby wzbogacić ich smak lub posiekaj drobno i zamróź na później. Kurczę, ja kiedyś nie wiedziałam, że takie rzeczy się mrozi i mi się marnowało zawsze coś jak kupiłam pęczek. Jak dziś o tym pomyślę…

Mało tego, uda ci się te rośliny uprawiać w domu na parapecie całym rokiem. Koperek bywa wymagający, ale reszta uda się bez problemu. Możesz kupić też pietruszkę naciową, ale różni się nieco od tej wyrastającej z korzenia.

Wystarczy, że poutykasz w ziemi cebulę, korzeń pietruszki czy selera a wkrótce wypuszczą zielone natki.

Kup też w sezonie tanio szpinak i szczaw. Szpinak świetnie pasuje jako dodatek do sałatek, farsz do mięsa, pierożków czy pasztecików oraz jako dodatek do makaronu. Ze szczawiem jadałam tylko zupę szczawiową, więc nic ciekawego nie podpowiem.

Szczaw i szpinak możesz zamrozić jako surowe liście, albo zamknąć w słoikach na zimę (tak jak tutaj), ja tak robiłam, kiedy już nie miałam miejsca w zamrażarce.

Nie odkryłam sposobu na przechowywanie sałaty – podobno nie ma. To moja bolączka, bo sałatę jem przeważnie tylko ja i większość się zmarnuje zanim zjem.

Rzodkiewka

Mnie pasuje tylko świeża do kanapek, ale to też świetny dodatek do surówek. Planuję spróbować zamrozić ją w plasterkach, chociaż podobno się nie nadaje…

Buraczki

Mmniamm! Uwielbiam buraczki do obiadu. To mój ulubiony dodatek na równi z gruszkami w occie. Możesz zaprawić sobie tarte buraczki, takie w kawałkach lub malutkie w całości w zalewie octowej. Możesz też poszaleć z dodatkami i smakami. Buraczki to oczywiście zupa buraczkowa i barszcz czerwony. Burak nadaje się również do koktajli i soków. Możesz zamrozić sobie porcje na zupy lub skorzystać z tych w słoikach.

Fasolka szparagowa

Pasuje jako dodatek do drugiego dania, ugotowana i oblana masłem z bułką tartą. Jest na tyle sycąca, że zastąpi ziemniaki czy ryż. Można śmiało dorzucać ją do wszelkich dań warzywnych (np. dania na patelnię) czy zup jarzynowych. Można też najeść się nią samą na kolację. Warto kupić większą ilość w sezonie i zamrozić ją w małych porcjach na później lub pozamykać w słoikach (podobno lepsza). Tu też możesz poszaleć z różnymi przepisami i przygotować fasolkę w różnych zalewach.

Wiśnie, czereśnie

W tym roku nie ma dużych zbiorów przez wiosenne przymrozki i są też drogie. Ja nie planuje ich kupować w tym roku. Zawsze kupowałam czereśnie do kompotu i trochę mroziłam wypestkowanych do ciast. Za wiśniami nie przepadam, więc nie kupuję.

Z wiśni i czereśni można robić kompoty i konfitury. Kompot z wiśni nadaję się na zupę.

Z wszelkich kompotów można zrobić kisiel po dodaniu mąki ziemniaczanej lub galaretkę po dodaniu żelatyny. Owoce można wykorzystać do wypieków.

Marchewka, pietruszka, seler, por

Warzywa te są niezastąpione w kuchni. Stanowią główną bazę większości zup. Gotowane lub surowe używa się do surówek i sałatek. Mogą grać pierwsze skrzypce jako zupa krem. Często towarzyszą drugim daniom. Używa się ich też czasami przy wypiekach. Zwłaszcza marchewka jest bardzo często dodawana do wszelkiej maści potraw. Por lubię jako dodatek do kanapek.

Warzywa korzeniowe możesz przechowywać przysypane piaskiem w chłodnym pomieszczeniu. Długo zachowają świeżość. Możesz też je zamrozić. Tu czeka Cię więcej pracy, bo najlepiej od razu je umyć, obrać i pokroić, po rozmrożeniu stracą jędrność, więc takie zabiegi będą trudniejsze. Za to jest to niezwykle wygodne, bo później tylko sięgasz po gotowe warzywa do zamrażarki i wrzucasz do gara. Możesz od razu przygotować sobie porcje rosołowe. Możesz też zamrozić je osobno w małych porcjach, posiekane na plasterki lub kosteczki.

W sierpniu…

Pomidory

Lada moment dojrzeją. Mam już pierwszy czerwony pomidorek na krzaczku ale jeszcze chwila zanim dojrzeje. To moja największa warzywnikowa radość. Już się nie mogę doczekać tego smaku. Sklepowe się nie umywają. Muszę się pochwalić, że wyhodowałam swoje pomidory z nasion na parapecie. Nawet jeden rodzaj miałam z nasion, które sama pobrałam w zeszłym roku. Wyhodowałam ich tyle, że starczyło dla znajomych, rodziny i część nawet sprzedałam. Posadziłam sobie malinowe ożarowskie, bawole serca i kmicice.

pomidor sezon na warzywa

Mój pierwszy pomidor

Latem pomidory w sklepie też bardzo tanieją. Można kupować bez wyrzutów i objadać się do woli lub dodawać do wszystkiego.

Warto kupić zapas i zamknąć trochę w słoikach, zastąpią te ze sklepowych puszek. Możesz też spróbować zrobić ketchupy i przeciery. Ja wekowałam pomidory w całości lub w kawałkach. W tym roku spróbuję zrobić trochę przecierów. Możesz też spróbować ususzyć pomidory, jeżeli takie lubisz i kupujesz. Ze świeżych pomidorów (a zimą wekowanych) zrobisz pyszny sos, np. do spaghetti, zupę pomidorową, dodasz kawałki do zapiekanki lub na pizzę. Jeżeli masz kawałek balkonu, to pomyśl na następny rok, żeby sobie posadzić tam chociaż jeden krzaczek w doniczce. To naprawdę super sprawa zerwać sobie własnego pomidora do kanapki:)

Brokuły, kalafiory

Mam posadzone swoje. Brokuły nawet wyhodowałam z nasion na parapecie, ale bardzo wolno rosną i nie wiem, kiedy się ich doczekam. Jeżeli tylko trafię na dobrą cenę, to trochę pewnie kupię na zapas, w razie gdyby moje jednak nie chciały wyrosnąć. Warto, bo latem są tańsze, a korzysta się z nich często całym rokiem. Ja najbardziej lubię zupy: kalafiorową z ryżem i brokułową (z makaronem i serkiem topionym), ale też wykorzystuje je jako dodatki do innych dań lub do mięsa polane masłem z bułką tartą. Można je mrozić lub wekować w słoikach. Słoiki rządzą, jak się kończy miejsce w zamrażarce. W tym roku planuję też porobić własne zestawy warzyw na patelnię.

Jagody, borówki, maliny, porzeczki

Kup trochę do wypieków i pierogów. Część możesz zamrozić w małych porcjach. Możesz zrobić z nich też konfitury lub soki, które uznawane są za bardzo zdrowe. Porzeczki kojarzą mi się z sokiem i domowej roboty winem. Ostatni raz porzeczki zrywałam w dzieciństwie, nie kupuję ich i nic z nich nie przyrządzam. Skuszę się za to na jagodzianki, jak tylko kupię jagody lub borówki w dobrej cenie, a i może jeszcze pierogi z jagodami…

Morele, brzoskwinie, nektarynki

Podobno mało ich w tym roku, ale można nabyć importowane. Jeżeli lubisz, to zrób sobie trochę konfitur lub zamknij w słoikach w syropie, tak, żebyś nie musiała kupować tych w puszkach. Podobno da się je mrozić, chociaż są nieco wymagające. Ja jeszcze nie magazynowałam sobie tych owoców, muszę się za nimi rozejrzeć.

Papryka

Latem papryka bardzo tanieje. Ja w tym roku posiałam swoją własną. Jakieś niskie te rośliny mi wyrosły, ale widzę, że owoce się zawiązują, może z coś nich będzie. Najbardziej lubię jeść taką surową, ewentualnie jako dodatek w sosach. Mój mąż za to lubi marynowaną. Możesz zamknąć ją w słoikach póki tania i pyszna, albo zamrozić w kawałkach. Pasuje też jako dodatek do słoikowych sałatek, np. takiej z cukinii, którą wspominałam wcześniej.

Kapusta

Kapusta ma wiele zastosowań. Świeżą wykorzystuje się do surówek. Można ją ukisić, ja jeszcze tego nie robiłam, może się skuszę na pierwszy raz w tym roku. Możesz ją udusić z marchewką i koperkiem (ew. z kiełbasą), taką duszoną zamrozić lub zawekować. Możesz tez przyrządzić gotowe potrawy z kapustą (np. gołąbki) i je zamrozić. Można tez robić z niej warzywne sałatki do słoików na zimę.

We wrześniu…

Jabłka, gruszki

We wrześniu możesz się skupić na gromadzeniu zapasów z jabłek i gruszek. Są wówczas tańsze. Ja robię trochę kompotów, małe i duże słoiki jabłek prażonych oraz gruszki w occie. Gruszki w occie to mój ulubiony dodatek do obiadu na równi z buraczkami. Podobno też da się je zamrozić, ale nie zamierzam próbować.

Gruszki uwielbiam jeść surowe, kompotów raczej nie robię, bo nie mam okazji kupić ich tanio i w związku z tym dużo. Zawsze robię tylko takie w occie. Jabłka prażone wymagają sporo pracy, ale możesz zrobić sobie różnej wielkości słoiki i później mieć zawsze pod ręką w razie potrzeby. Małe słoiki jabłek przydadzą się do ryżu, do pancake’ów, do ciastek francuskich, babeczek i wielu innych. Duże słoiki oczywiście pójdą do jabłeczników wszelkiej maści. Mój ulubiony jabłecznik to ten na kruchym cieście:) A Twój?

Ziemniaki

Dostępne są całym rokiem. Najsmaczniejsze oczywiście te młode, ale i najdroższe. Warto czasami przeczekać chwilę i kupować mimo wszystko jeszcze te stare, żeby nieco zaoszczędzić. We wrześniu można już kupować większe ilości na zimę. Ja lubię mieć ziemniaki zawsze w domu i wkurza mnie, że muszę dokupować je co chwila ze sklepu. Dlatego zawsze szukam wśród znajomych, kto sprzedaje własne plony w większych ilościach. W ten sposób kupowałam co roku ziemniaki od mojego kolegi: sprawdzone, smaczne i na zapas. Cena bywała chyba nieco niższa niż tych sklepowych, ale nie zwracałam na to dużej uwagi, bo głównie o wygodę mi chodziło.

Niektórzy mrożą ugotowane ziemniaki, które zostały po obiedzie, później stanowią dodatek do klusek śląskich czy innych potraw. Sama chyba wypróbuję, bo nie lubię wyrzucać jedzenia, a z małymi ilościami ziemniaków ciężko coś wymyślić. Mrożę też placki ziemniaczane, które zostały. Dobrze je później podpiec w piekarniku, żeby były znów chrupiące. Świetnie mrożą się przygotowane pyzy, kluski czy pierogi z dodatkami ziemniaków.

Pieczarki

Pieczarki też dostępne są całym rokiem i szczerze nie orientuję się, w których miesiącach są najtańsze – wydaje mi się, że mają podobną cenę cały rok. Ale bywają niekiedy fajne promocje na nie. Wówczas kupuję większą ilość i mrożę.

Mrozić można je w całości, chwilę wcześniej blanszowane lub od razu przygotowane. Ja zawsze smażę je z cebulą, porcjuję i mrożę takie gotowe.

Polowanie na przecenione pieczarki urządzam sobie zwłaszcza przed świętami Bożego Narodzenia, kiedy to zużywam ich dużo do farszu. Kupuję je wcześniej, kiedy są tanie i robię od razu z nich paszteciki i krokiety i mrożę takie gotowe potrawy.

W październiku…

Śliwki

Śliwki to oczywiście powidła śliwkowe. Ja robię mało, bo używam ich tylko czasami do ciasta, ale jeżeli lubisz takie na chleb, to zrób sobie więcej. Podobno najlepsze są śliwki pod koniec sezonu, lekko usychające. Możesz też piec świeże ciasta ze śliwkami, zrobić trochę dżemów, w syropie, kompotów. Możesz je też zamrozić. Ja właściwie nie piekę za dużo ze śliwkami, ale wyobrażam sobie, że ze świeżych zrobię w tym roku jakąś drożdżówkę, a powidła oczywiście siup do murzynka.

Dynia

Z dyni robiłam tylko zupę krem. Jadłam też pyszne marynowane kosteczki z dyni, ale jeszcze takich nie robiłam sama. Wiem, że niektórzy wykorzystują dynię do wypieków. Może Ty podpowiesz jakieś fajne przepisy?

Cebula

Cebula jest tania całym rokiem, ale ja swoją zbiorę dopiero w październiku. Cebula to jest coś, co lubię mieć zawsze w domu pod ręką, jak ziemniaki. Dlatego przydaje się zrobić mały jej zapas. Przechowuj ją w chłodnym przewiewnym miejscu, powinna tak wytrzymać parę miesięcy. Możesz też posiekać ją i zamrozić. Będziesz podbierać ją sobie po trochu, tak jak szczypiorek.

A czosnek? Zbiera się go latem, ale kiedy jest najtańszy? Może Ty będziesz wiedziała, bo ja nie mam pojęcia. Kojarzę tylko przydrogowe wystawki z warkoczami czosnku i dyniami na jesieni.

 

Podsumowanie

Przygotowanie przetworów i mrożonek jest dość czasochłonne, więc nie przypadnie do gustu każdemu, zwłaszcza tym, którzy przeliczają swój czas na pieniądze. Moim zdaniem, warto się zainteresować, chociaż niektórymi warzywami czy owocami na przetwory, bo robiąc je samemu, zyskujesz lepszą jakość wyrobu, są o niebo smaczniejsze od tych sklepowych i oczywiście dużo tańsze. Masz trochę więcej pracy latem, ale za to wygodę resztę roku. Wystarczy sięgnąć do piwniczki lub zamrażarki i masz gotowe danie bez konieczności robienia zakupów. Zimą cieszysz się wspomnieniem lata.

Musisz też mieć na uwadze, że zamykanie lata w słoikach to nie taka łatwa sprawa. Ja się cały czas uczę. Część przetworów mi się czasami popsuje i muszę je wyrzucić. Mam nadzieję, że z czasem dojdę do coraz mniejszych strat. Lepiej zasięgaj porad bardziej doświadczonych od siebie, żeby jak najmniej zbiorów zmarnować. Łatwiejsze jest mrożenie, ale tu każdy z nas boryka się z problemem małej zamrażarki. Sama przymierzam się do zakupu zamrażarki, bo mam tylko jedną małą w bryle lodówki. A w niej,  dużo miejsca zajmuje mrożone pieczywo, żebym nie musiała jeździć często do sklepu. Z przetworami natomiast jest problem uzbierania słoików. Sama swoje zbierałam parę lat, część dostałam od znajomych i dużo kupiłam w zeszłym roku. W tym jeszcze ani jednego i chyba nie będę musiała.

 

Na pewno nie wymieniłam wszystkich warzyw i owoców, bo nie wszystkie też wykorzystuje w kuchni. Mam swoje przyzwyczajenia, więc chętnie uzupełnię listę o Twoje propozycje. Na pewno zainspirujesz innych. Daj znać o czym nie wspomniałam.

 

Wysyłam same konkrety

Facebook By Weblizar Powered By Weblizar

To Cię może zainteresować: