Na co zbierać oszczędności? Ile skarbonek powinnaś kupić?

oszczędzać piggybank

Wszyscy wokół trąbią, żeby oszczędzać. Nie po to ciężko pracujesz, żeby nic z tego nie mieć. Oszczędzaj pieniądze, żeby być niezależnym finansowo. Ale co to znaczy w praktyce? Ile powinnaś oszczędzać i na co konkretnie?

Sprawne zarządzanie finansami oznacza, że każda złotówka, którą dysponujesz ma swoje zadanie. Prowadzisz swój budżet domowy, spisujesz wszystkie przychody i wydatki, więc wiesz ile musisz wydać co miesiąc i ile możesz odłożyć pieniędzy. Jeżeli jeszcze tego nie robisz , to gorąco polecam. Tutaj możesz pobrać sobie bezpłatny skoroszyt Excel do spisywania swoich finansów.

Podział na skarbonki

Oszczędności muszą być przypisane do konkretnych celów, inaczej mogą się zbyt łatwo rozejść. Powiedzmy, że uzbierałaś już 30 tys. zł, ale sama dokładnie nie wiesz na co. Cieszysz się, że pieniądze są na koncie. Czujesz się nieco pewniej finansowo. Swobodniej chodzisz do pracy, w końcu gdybyś ją straciła, to masz za co żyć. Aż tu nagle psuje się samochód, mechanik stwierdza, że trzeba naprawić coś, ale też coś innego już należałoby wymienić. Musisz wydać 1000 zł na naprawę. Koncentrujesz się na aucie i myślisz sobie: stare już jest, ma 12 lat, psuje się, nie wygląda też już za dobrze, gdzieniegdzie rdza wychodzi, podbitka się odkleja, dość głośno w środku… W sumie mam trochę pieniędzy odłożonych, dlaczego nie wydać by ich na lepszy samochód, w końcu to ważna rzecz…

Plusy dzielenia oszczędności

Rozumiesz? A gdybyś tak miała oszczędności podzielone i przypisane do konkretnych celów? Wśród nich mógłby być zakup nowego auta. Byłaby tam mniejsza kwota i wymagałoby to odłożenia zakupu w czasie, ale to ma swoje plusy:

  • nie pozbawisz się wszystkich oszczędności naraz,
  • zbierasz pieniądze jednocześnie na kilka celów, a nie tylko na jeden,
  • wiesz, że „dostaniesz” więcej nagród po okresie oczekiwania,
  • wydając pieniądze na jeden cel (np. zakup auta) pozbawiasz się oszczędności na ważniejsze sprawy, np. emeryturę,
  • możesz swobodnie dostosowywać kwoty odkładanych pieniędzy do celów. Wiesz ile pieniędzy musisz zebrać i ile zajmie Ci czasu odkładanie pieniędzy,
  • świadomość na co zbierasz pieniądze, powstrzyma Cię nieraz przed nieplanowanymi (zbędnymi) wydatkami,
  • zakup będzie przemyślany. Inaczej oszczędności mogłyby się rozejść na niekoniecznie potrzebne rzeczy.

Ile celów powinno być?

Nie wiem czy jest górna granica, ale dobrze jak obejmują wszystkie przyszłe wydatki, a tych może być sporo, dużej części też nie jesteśmy w stanie przewidzieć. Z drugiej strony zbyt dużo celów może spowodować zbytnie rozdrobnienie oszczędności i zbyt długi czas oczekiwania. Należy zawsze wybierać te najważniejsze.

Harv T Eker, autor książki Bogaty albo biedny. Po prostu różni mentalnie, poleca taki system dzielenia dochodów:

  • 10% na wolność finansową,
  • 10% na rozrywkę – bezmyślne przepuszczanie pieniędzy wg zachcianek,
  • 10% na przyszłe wydatki
  • 10% na swoją edukację i rozwój
  • 10% na dobroczynność
  • 50% na bieżące wydatki.
oszczędności

Podział dochodów wg Ekera

Jarosław Tuczko, przedsiębiorca i autor m.in. książki Zrozumieć finanse  odradza natomiast oszczędzanie dla samego oszczędzania. Namawia do zbierania kapitału, który będziemy mogli inwestować i pomnażać. Według niego powinniśmy dążyć do osiągania wyłącznie dochodów pasywnych, które zamienimy w aktywa dochodowe. Mówiąc w skrócie, zarabiać tak, żeby jak najmniej pracy to wymagało i kupować tylko to, co przynosi nam zyski. Nie kupujmy większych mieszkań, nowszych samochodów itp., ale zamiast tego inwestujmy.

oszczędności

Metoda zarządzania finansami wg J. Tuczko

Dużo blogerów finansowych poleca skupić się na oszczędnościach na emeryturę i poduszkę bezpieczeństwa, a część pieniędzy inwestować.

Ja mam obecnie 8 celów oszczędnościowych, które opiszę szczegółowo poniżej. Mam też trochę oszczędności bezcelowych, które przydają się w gorszych miesiącach.

Nie musisz rzeczywiście dzielić pieniędzy na poszczególne kupki czy zakładać kilkunastu kont oszczędnościowych. Wystarczy jedno konto i dobra rozpiska na kartce, w Excelu lub gdziekolwiek, z informacjami jakie masz cele, ile już zgromadziłaś i ile przeznaczysz w danym miesiącu.

Jak ja oszczędzam?

Mam swój system, ale dosyć młody, ma niecały rok. Nie jest idealny, cały czas go modyfikuję. Wcześniej przypisywałam co miesiąc daną kwotę oszczędności tylko do konta starość, reszta pieniędzy nie miała celu. Nasze oszczędności w większości pochłonęła budowa domu. Dopiero niedawno spostrzegłam, że jak tylko coś uzbieraliśmy, to automatycznie przeznaczaliśmy to na wykończenie domu. Jak wiadomo, dom to studnia bez dna, więc postanowiłam zakręcić ten kurek i zacząć gromadzić oszczędności również na inne cele.  Wypisałam kilka celów, założyłam odgórnie wysokość wpłat na te cele i po paru miesiącach okazało się, że to działa! Łatwiej przyszło nam powstrzymywać się przed wydawaniem prawie wszystkich pieniędzy na dom. Mimo, że wielu rzeczy nie mamy , a w domu trzeba zrobić jeszcze dużo, to wolimy trochę zwolnić tempo i zgromadzić oszczędności.

Myślę, że można podzielić cele oszczędnościowe ze względu na czas, czyli na długo-, średnio- i krótkoterminowe.

Moje cele długoterminowe

Mam dwa takie cele: starość i nadpłata kredytu.

System emerytalny mocno kuleje, jest niestabilny i ma wiele poważnych wad. Nie ma co liczyć, że wysokość naszej emerytury zapewni nam godziwe życie, może wystarczy na przeżycie… Chciałabym na emeryturze móc skorzystać z prywatnej wizyty u lekarza, pójść do kina czy pojechać na wakacje. Mam świadomość, że sama muszę sobie na to odłożyć pieniądze.

Drugi długoterminowy cel, to nadpłata kredytu hipotecznego. Mocno nam ciąży. Jedna czwarta domowego budżetu jest przekazywana do banku. Prawie połowa tej kwoty to odsetki. Póki co, rata jest niska, ale stopy procentowe mogą wzrosnąć. Zależy nam, żeby spłacić kredyt wcześniej.

Mimo, że to dwa najważniejsze moje cele oszczędnościowe, to przeznaczam na nie niewielkie kwoty. Na jedno i drugie odkładam co miesiąc jedynie po 100 zł. Niby nie dużo, ale:

  • na te dwie sprawy pieniądze muszą być odłożone zawsze, bez wyjątku,
  • jeżeli wzrasta nam dochód, to zwiększam nieco wpłaty, co najmniej 10 % od każdych dodatkowych 500 zł,
  • nigdy nic z nich nie ujmuję, nie wypłacam, nie podbieram. Raz wpłacone mają być tam na zawsze, ewentualnie dobrze gdzieś ulokowane, żeby procentowały.
  • wpłaty są małe, ale przynajmniej nie mam problemu, żeby je odłożyć, są regularne,
  • jeżeli zaczniemy zarabiać więcej, jestem pewna, że będziemy odkładali więcej na te cele.

Może Ci się wydawać, że to małe kwoty, nic nie warte, ale regularnie odkładane dają sukcesywny przyrost oszczędności. Lepsze to niż nic! Odłożone co miesiąc mimochodem 100 zł, po roku czasu, daje dwa miesiące wcześniejszej spłaty kredytu! Jeżeli odłożę 200 zł miesięcznie, to po roku będę miała oszczędności na 4 raty kredytu. Bezboleśnie, prawie niezauważalnie pracuję nad tym, żeby wcześniej spłacić kredyt. Dodatkowe oszczędności na emeryturze podniosą nieco nasz standard życia w tym okresie.

oszczędności

Cele średnioterminowe

Cele średnioterminowe to takie, na które trzeba odkładać co najmniej rok, a nawet kilka lat. Ja w ten sposób zbieram na nowe auto, na wykończenie domu lub zagospodarowanie działki i na kanapę.

Mamy stary samochód, który jest co prawda zadbany, ale ma już 18 lat, więc to kwestia czasu, kiedy nie będzie się opłacało już go naprawiać. Być może to już, ale jeszcze nie uzbieraliśmy na nowe auto. Dopóki też te chodzi całkiem całkiem, to nowego kupować nie będziemy.

Dom jest niedawno wybudowany, ale jeszcze dużo rzeczy w nim nie jest wykończonych. Braliśmy nieduży kredyt, a resztę próbujemy sami finansować. Mąż bardzo dużo robi samodzielnie, żeby było taniej.

Marzy mi się też porządna, duża kanapa do salonu. Obecnie nie mamy żadnej, nie ma się gdzie rozłożyć wygodnie wieczorem;) Nie rozpaczam nad tym zanadto, po prostu zbieram sobie na tę wymarzoną.

Z założenia na wykończenie domu i nowy samochód chcę odkładać po około 300 zł miesięcznie, na kanapę zaledwie 100 zł, więc długo zanim ją sobie kupimy. Cele te są już mniej ważne niż te pierwsze, więc nie zawsze odkładam na nie pieniądze, często odkładam mniejsze kwoty niż sobie założyłam. Jakiś przyrost malutki na nich jest. Z każdą odłożoną złotówką jesteśmy krok bliżej do zrealizowania celu.

Poduszka bezpieczeństwa

Wśród celów średnioterminowych należy jeszcze wspomnieć poduszkę bezpieczeństwa. Są to ważne oszczędności. Powinny stanowić równowartość co najmniej 6 miesięcznych kosztów utrzymania/pensji. Czym większe oszczędności, to oczywiście tym lepiej;) Są niezastąpione w razie utraty lub zmiany pracy, choroby czy po prostu niespodziewanych i pilnych wydatków. Dają poczucie bezpieczeństwa i komfortu. Jesteśmy spokojniejsi, pewniejsi siebie, podchodzimy z dystansem do życia, możemy więcej zdziałać wiedząc, że mamy zaplecze finansowe. Poczucie bezpieczeństwa i komfort psychiczny są nieocenione w każdej płaszczyźnie naszego życia.

Nie mam co prawda odłożonych pieniędzy na taki cel, ale trochę traktuje w ten sposób wszystkie moje oszczędności łącznie. Po prostu coś muszę mieć zawsze odłożone. W razie powyższych wypadków, pieniądze odłożone na samochód, na wykończenie domu czy na kanapę automatycznie tracą na znaczeniu.

Na takie cele średnioterminowe ludzie na ogół zaciągają kredyty i pożyczki. Płacą później podwójnie. Kiedy dostają podwyżkę, to też często zamiast odłożyć pieniądze, to zaciągają kredyt, bo stają się wypłacalni dla banku. A może by tak na odwrót? Samemu odłożyć zawczasu, wyremontować/kupić taniej i zachować niezależność finansową? Oszczędzać będziemy przecież krócej niż spłacać raty wraz z odsetkami. Jeżeli dotychczas jakoś wytrzymywaliśmy z naszym autem i w naszym mieszkaniu, to może wytrzymamy jeszcze trochę. I tak potrzebujemy czasu, żeby się dobrze rozejrzeć za następnym egzemplarzem czy wybrać kolory farb do mieszkania.

Cele krótkoterminowe

To takie wydatki, które musimy ponieść w ciągu roku. Jest ich najwięcej. Ich koszt jest na tyle niski, że można odłożyć na nie w ciągu paru miesięcy, z drugiej strony na tyle wysoki, że może powodować trudność z opłaceniem ich w jednym miesiącu.

Ja zbieram w ten sposób na wakacje, a od tego miesiąca wpisałam też koszty utrzymania samochodu i opału. Na ogół stać nas było, żeby opłacić w danym miesiącu całe ubezpieczenie OC lub kupić tonę węgla, ale wówczas nie byliśmy w stanie odłożyć na wszystkie cele oszczędnościowe, z czegoś trzeba było zrezygnować. Teraz spróbuję takie rozwiązanie.

Rzeczy typu pralka czy lodówka kupuje się często na raty 0%. Pamiętaj jednak, że to kolejne uwiązanie i ograniczanie niezależności finansowej. Płacąc gotówką możemy dostać rabat. Odkładać pieniądze będziemy ten sam czas lub krócej.

Nie kupuj rzeczy za nie swoje pieniądze. Jeżeli Cię nie stać, to po prostu nie kupuj. Funkcjonowałam kiedyś rok bez lodówki. Kupiłam ją dopiero wtedy, gdy było mnie na nią stać. Nie musisz też brać, co chwila nowego telefonu czy laptopa. Przecież w rachunku od operatora są ukryte raty. Często okazuje się po podliczeniu rat, że telefon kosztuje drożej niż normalnie. Po co Ci najnowszy model skoro i tak nie wykorzystasz większości jego możliwości? Odłóż samodzielnie pieniądze. Odłóż zakup na później. Upewnisz się czy na pewno chcesz mieć daną rzecz, w tym czasie może spaść jej cena, a Ty możesz rozejrzeć się nad jakąś tańszą opcją.

Moje oszczędności

Mam osiem celów oszczędnościowych, jedną rubrykę bezcelową oraz dwie przedstawiające nasze kieszonkowe. Poniżej w tabeli przykładowy zestaw kwot jakie mogę odłożyć na te cele. W praktyce bywa bardzo różnie. Spisuję swoje przychody, wydatki i oszczędności w takim skoroszycie Excel.

oszczędzać

Moje cele oszczędnościowe

Po dodaniu w tym miesiącu dwóch ostatnich celów: węgiel i auto OC, muszę zmniejszyć kwoty przeznaczane na inne cele. Teoretycznie powinno to działać w ten sposób, że nie muszę dokonywać jednego konkretnego zakupu w danym miesiącu (np. tonę węgla lub OC), a regularnie zasilam wszystkie cele oszczędnościowe, które mają ciągły przyrost. Po paru miesiącach będę mogła ocenić czy słusznie dodałam dwa kolejne cele, czy to już zbytnie rozdrabnianie się.

Rubryki Malwina i Robert oznaczają nasze kieszonkowe – kwoty, które możemy wydawać na swoje zachcianki bez tłumaczenia się drugiej połowie. Cele te są mało ważne dla ogólnego budżetu domowego, przez co są rażąco zaniedbywane. Często odkładam tam bardzo mało lub w ogóle. Z założenia odkładać mieliśmy sobie po 100 zł.

W bardzo dobrych miesiącach powstają czasem nadwyżki pieniędzy, które trafiają do rubryki Inne. Oszczędności te nie mają przypisanego żadnego celu. Przydają się w gorszych miesiącach lub przy nieplanowanych wydatkach, np. naprawie auta. Wolałabym jednak, żeby również przyrastały i stały się kapitałem, który chętnie zainwestuję.

Podsumowanie

Wbrew pozorom mamy duży wpływ na stan naszych finansów. Poprzez odpowiednie zarządzanie finansami możemy znacząco poprawić swoją sytuację. Nie chodzi tylko o znalezienie dodatkowego źródła dochodu czy sposobu na oszczędności, tylko o to, co zrobimy z zyskanymi pieniędzmi. Jeżeli je od razu wydamy na bieżące potrzeby, to nie zmieni się nasza sytuacja. Musimy zadbać o swoją niezależność finansową.

Jeżeli nie przypisujemy oszczędności do konkretnych celów, to tak jakbyśmy wpuścili nowych pracowników do firmy i kazali po prostu pracować. Kręcili by się tu i tam bezproduktywnie, bo nie dostaliby konkretnych zadań do realizacji. Jeżeli podzielisz pieniądze na cele, zrealizujesz je szybciej i skuteczniej. Nie rozproszy Cię żadna nagła zachcianka czy nawet pozorna potrzeba.

Od Ciebie zależy ilość i rodzaj celów oszczędnościowych. Nie zapomnij o tych najważniejszych, czyli oszczędnościach na emeryturę i poduszkę bezpieczeństwa!

 

Podzielasz moje zdanie? Oszczędzasz na konkretne sprawy, czy wszystko wrzucasz do jednego worka?

 

Jestem też na Facebooku, polub żeby być na bieżąco.

 

To Cię może zainteresować: