# Najgorsze pożeracze Twoich pieniędzy. Cz. 1 – Palenie papierosów

Dziś we wpisie poruszę tematy trudne. Zmierzymy się z okropnymi pożeraczami naszych pieniędzy, które mają zły wpływ na nasze życie , a jednocześnie bardzo trudno nam z nich zrezygnować. Każdy zetknął się z tymi problemami. Dotyczą nas bezpośrednio lub naszych najbliższych.

Ta lista jest całkowicie subiektywna. Zapewne każdy sam wie, jakie ma najgorsze nawyki, które oprócz negatywnego wpływu na nasze życie, dodatkowo kosztują krocie. Jeżeli nie wiadomo, warto to sprawdzić. Najlepiej poprzez spisywanie wydatków. Szybko zauważymy, jakie błędy popełniamy. Jeżeli będziesz spisywać wszystkie swoje wydatki, dostrzeż nawet te błędy, których nie widać gołym okiem, a ukrywają się gdzieś pośród mnóstwa codziennych sprawunków.

Na pierwszy rzut palenie papierosów. W Polsce pali prawie 1/3 obywateli. Około 33% mężczyzn i 21% kobiet! Ponad połowa palących wypala 11-20 papierosów dziennie (źródło).

Palenie papierosów

Nałóg niesamowicie paskudny i bezsensowny. Palenie nic nie daje, absolutnie nic, a jednak palący sięga po kolejnego papierosa. Nie to, żebym namawiała, ale alkohol czy narkotyki wprowadzają chociaż w jakiś stan, wiadomo w jakim celu się je spożywa, a papierosy? Absolutnie nic nie dostarczają i nie wpływają na stan czy zachowanie. Karmią tylko mały głód, który aktywował się wraz z pierwszym papierosem.

Papierosy trują ciało. Palący ma dużo gorszą kondycję, często dokucza mu chrypka, kaszel, ciężko oddycha, szybko się męczy. Poza tym, często brzydko pachnie smrodem dymu tytoniowego. Traci mnóstwo zdrowia i pieniędzy. Psychicznie też nie jest najlepiej, bo palący o tym wszystkim doskonale wie, ale nie umie się uwolnić. Podstępny nałóg ciągnie go cały czas do zapalenia papierosa. Właściwie, jego życie toczy się od papierosa do papierosa.

Moje doświadczenia

Znam to wszystko niestety z autopsji. Paliłam papierosy przez 6 lat, drugie tyle nie palę. Pod koniec potrafiłam wypalić paczkę papierosów dziennie. Rzucić chciałam dużo wcześniej, ale nie potrafiłam. Zaczęłam jak każdy, z głupoty, na spróbowanie, gdzieś w młodości, po krzakach;) Niestety nałóg szybko się pojawił, a ja nie potrafiłam sobie z nim poradzić. Nigdy nie chciałam być nałogowym palaczem. Pod koniec męczyłam się już dosadnie, bo ciężko mi już było zaspokoić nawet głód nikotynowy – non stop chciało mi się palić. Miałam często chrypkę, ciężko mi się oddychało i non stop miałam gulę w gardle.

Ostatecznie udało mi si rzucić palenie po przeczytaniu książki Allena Carr’a Prosta metoda jak skutecznie rzucić palenie. Opisałam już tę książkę, jej działanie i wpływ na moje życie w tym wpisie. Dostałam ją od mojego chłopaka, obecnie męża. Książka jest niesamowita. Działa trochę jak odwirowanie mózgu. Wypiera wszystkie schematy, opinie i mity na temat palenia, które przez lata trwale się zakorzeniły w naszym umyśle. Podczas czytania można palić papierosy. Zapalamy ostatniego tuż po przeczytaniu książki i już! Wiesz, że to był ostatni papieros, czujesz się oświecona i wolna. Nie masz ochoty zapalić następnego, nie ciągnie Cię, nie męczysz się. Więcej możesz doczytać w mojej recenzji. Naprawdę warto ją przeczytać. Z tego, co widzę, bardzo dużo osób wspomina, że rzuciło dzięki tej książce. Wydasz coś około 30 zł, a zyskasz o niebo więcej.

Ile kosztuje palenie?

W ciągu ostatniego roku przed rzuceniem palenia, kiedy to paliłam paczkę dziennie, wydałam na papierosy około 2539,52 zł, czyli średniomiesięcznie około 211,63 zł. Piszę około, ponieważ papierosy wrzucałam do wspólnej rubryki o nazwie używki razem z alkoholem. Trudno mi teraz precyzyjnie wyodrębnić same papierosy. Jednakże, ta granica błędu jest niewielka i może wynosić co najwyżej kilka złotych.

Papierosy kupowałam wówczas po 7,95-10,6 zł. Nie zawsze wypaliłam paczkę, czasami wystarczała na 2-3 dni. Liczyłam koszty od marca 2010 roku do lutego 2011 roku. 27 marca 2011 roku rzuciłam palenie z dnia na dzień. 28 marca przyszłam do pracy wesoła jak skowronek oznajmiając wszem i wobec, że już nie palę. Moi koledzy tylko popatrzyli na mnie wymownie z niedowierzaniem. Po około tygodniu zorientowali się, że chyba jednak mówiłam prawdę…;)

Czy odczułam finansowo rzucenie palenia?

W tym okresie utrzymywałam się sama, wynajmowałam kawalerkę i zarabiałam nieco ponad najniższą krajową. Przez palenie, starczało mi tylko na opłaty i żywność. Nie miałam na nowy ciuch czy jakąkolwiek rozrywkę. Rzucenie palenia podratowało mój budżet, jednakże raczej niezauważalnie. Te kwoty po prostu rozpłynęły się gdzieś w morzu potrzeb. Ale… Zaczęłam pozwalać sobie na kupno droższych produktów spożywczych, np. łososia, który był dla mnie towarem luksusowym. Poza tym, postanowiłam, że co roku, w rocznicę rzucenia palenia, wyjadę sobie gdzieś na weekend. Nie odkładałam tych pieniędzy do skarbonki, ale te założenia udawało się realizować. Myślę jednak, że odkładanie ich do skarbonki byłoby lepsze i można by wówczas wyraźniej odczuć ogrom pieniędzy, jaki traci się na papierosy.

Nie będę się tu rozpisywać jak bardzo pozytywnie rzucenie palenia wpłynęło na stan mojego zdrowia i kondycji fizycznej. Napiszę tylko, że poprawa była zauważalna i postępowała wręcz z dnia na dzień.

Obecne ceny papierosów

Rzuciłam palenie w 2011 roku. Ceny papierosów do dnia dzisiejszego wzrosły o około 43 %. Dla przykładu, LM blue kupowałam po 10,6 zł w 2011 roku, obecnie kosztują 15,2 zł. Policzmy, ile pieniędzy może pożreć palenie papierosów.

Przykład

Ania pali pół paczki dziennie. Kupuje papierosy ze średniej półki cenowej po 15,2 zł za paczkę. Rocznie zatem palenie będzie ją kosztowało 2774 zł, średniomiesięcznie 231,17 zł. Ania i jej mąż zarabiają średnio 5 zł netto. 231,17 zł stanowi prawie 5% ich wspólnego budżetu.

Co by było gdyby…

  • 2774 zł zamiast wydać na papierosy, Ania mogłaby przeznaczyć na jakąś fajną wycieczkę.
  • 231 zł miesięcznie mogłaby przeznaczyć na oszczędności. Po 30 latach miałaby co najmniej 122 tys. zł oszczędności przy oprocentowaniu 3 % w skali roku. To bardzo fajny dodatek do emerytury.
  • Gdyby jednak nie rzuciła papierosów, to przy założeniu, że co roku paczka drożeje o 7%, przez 30 lat mogłaby na nie wydać aż 258 tys. zł! Za tyle można kupić dom czy mieszkanie.
  • Gdyby tak paliła więcej, np. paczkę dziennie, to roczny koszt wzrasta do 5548 zł rocznie, miesięcznie to aż 460 zł, prawie 10% domowego budżetu!
  • Gdyby tak jeszcze palił mąż Ani… Niech palą po paczce dziennie, to prawie 1000 zł miesięcznie! 12 tys. zł w ciągu roku. Można sobie zrobić remont kuchni.
  • Gdyby tak problem dotyczył rodziny o mniejszych zarobkach. Powiedzmy, że rodzina miałaby do dyspozycji tylko 2500 zł. 231,17 zł stanowiłoby wówczas aż 10% budżetu i na pewno pozbawiałoby rodzinę możliwości zaspokajania części podstawowych potrzeb.

Jak sobie pomóc? Jak rzucić palenie?

Smutna prawda jest taka, że te wyliczenia nie pomagają za dużo palącemu. Palacz doskonale wie, ile pieniędzy traci, ale nałóg jest silniejszy, bardziej podstępny. Mało tego, zwiększają jego poczucie winy, że nie potrafi rzucić palenia. Myślę, że właściwa pomoc polega na podsunięciu skutecznej metody rzucenia i ewentualnie bycie przykładem. Jeżeli ktoś sam nie chce sobie pomóc, to nic nie zdziałasz, szkoda nerwów.

Znam przypadki, że ktoś rzucił palenie ze względów finansowych. Bo mu druga połowa obiecała nową lodówkę w zamian lub po prostu znalazła się w trudnej sytuacji finansowej i nałóg przegrał z wyrzutami sumienia, że paląc pozbawia się rodziny pewnych dóbr. Są to jednak nieliczne przypadki i myślę, że wynikają z głębszych pobudek, tylko po prostu znalazła się dobra okazja.

Na ogół, gdy ktoś pali i nie umie rzucić, to próbuje chociaż ograniczyć ilość wypalanych papierosów. Jest to może i mniejsze zło, bo trochę mniej wydamy i trochę mniej się będziemy truć, ale psychicznie będzie gorzej. Życie jeszcze bardziej będzie się toczyło od papierosa do papierosa. Będziemy wykonywać czynności nie mogąc się doczekać, kiedy wreszcie pójdziemy zapalić. Najlepiej rzucić w ogóle i to tak, żeby nie tęsknić. Dlatego polecam książkę Carra.

Wnioski

Palenie papierosów ma negatywny wpływ na wszystkie płaszczyzny naszego życia. Nic nam nie daje, nic nie dostarcza. Dziś to wie już każdy, ale mimo wszystko, ludzie jeszcze wpadają w pułapkę nałogu. Na szczęście, zdrowy tryb życia robi się coraz bardziej popularny. Palenie papierosów nie jest już synonimem dorosłości, męskości czy elegancji, jak to było ukazywane w dawnych reklamach. Dziś kojarzy się raczej z głupotą i ohydą, i dobrze!

Traktuj się dobrze, dbaj o swoje ciało i umysł, to są rzeczy najcenniejsze, jakie posiadasz. Rzuć palenie, jeżeli masz z tym problem. Nie szukaj wymówek, nie przekładaj tego…Po prostu rzuć. Na pewno Ci się uda. Poszukaj skutecznej metody. Możesz sięgnąć po książkę, którą opisywałam, pomogła wielu ludziom, chociaż wiem co sobie myślisz…;)

Rzuć palenie zanim na świecie pojawią się dzieci. Jesteś dla nich przykładem. Chyba nie chcesz, żeby też paliły? Pomyśl, że pieniądze, które przeznaczasz na palenie, w zupełności wystarczyły by na studia dla dzieci. W tym wszystkim, najgorzej denerwuje mnie palenie przy dzieciach.

 

A Ciebie co najgorzej denerwuje w paleniu? Palisz czy pali ktoś w Twoim otoczeniu?

A jeżeli nie palisz, napisz na co byś przeznaczyła pieniądze, które inni przepalają?

 

Zapraszam Cię do polubienia mojej strony na Facebooku lub zapisania się na Newsletter, dzięki temu będziesz otrzymywać informacje o wpisach na bieżąco.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *