# Najgorsze pożeracze Twoich pieniędzy. Cz. 2 – Alkohol. Finansowe skutki picia alkoholu

Każdy zapytany, ile alkoholu pije, umniejszy wynik w odpowiedzi. Powie: piję mało, od czasu do czasu, okazjonalnie lub piwko raz na jakiś czas. A tak naprawdę, to będzie butelka wina w sobotę, cały zakrapiany weekend lub dwa piwa co wieczór. Skoro każdy ukrywa, ile pije alkoholu, to tym bardziej nie będzie chciał się doliczyć, ile go to kosztuje. A warto się tym zainteresować, bo może się okazać, że alkohol bezdusznie pożera nasze pieniądze, pozbawiając oszczędności i niezależności finansowej. Jakie są finansowe skutki picia alkoholu?

 

Rocznie Polak wypija średnio 11,5 litra czystego alkoholu (źródło)! W światowym rankingu, taki wynik daje Polsce 21 miejsce. W krajach czołówki wypijane jest około 17 litrów alkoholu etylowego. Niby stereotyp dużo pijących Polaków został obalony, biorąc pod uwagę wyniki innych krajów, ale 11,5 litra to może być np.:

  • 511 puszek piwa rocznie, czyli 1,5 piwa dzień w dzień.
  • 128 butelek wina, czyli prawie butelka co trzeci dzień
  • 57 butelek wódki – 575 kieliszków – 287 „seteczek”.

Wiadomo, że to średnia, więc tak naprawdę jedni nie piją w ogóle, a inni piją na umór.

Nawet jeżeli nie pijesz jak statystyczny Polak i nie masz problemu z nałogiem alkoholowym, to może się okazać, że wydatki związane z alkoholem stanowią poważną część Twojego budżetu.

Alkohol w naszym domu

Kiedyś też potrafiłam sięgnąć po jakiś wyskokowy trunek co wieczór lub dwa.  Ostatnie cztery lata nie piłam alkoholu prawie w ogóle, ponieważ okres ten był przeplatany ciążą lub karmieniem piersią. Przeczytałam kiedyś nawet książkę Allena Carra Jak skutecznie kontrolować alkohol i po tej lekturze byłam przekonana, że już nigdy więcej nie sięgnę po alkohol. O ile każdy jest w stanie zrozumieć, że ktoś odmawia papierosa, to odmawianie alkoholu, to już walenie głową w mur. To zrozumie tylko abstynent. Okazało się, że nie ma innych tematów do rozmów, jak tylko: Napij sięA dlaczego nie pijesz? To ja też nie będę pił… Spotkania towarzyskie mocno kulały. Obecnie czuję, że alkohol mi nie służy, czasem jednak sięgnę po niego z głupoty, chociaż staram się go jak najmocniej ograniczyć. Mój mąż na szczęście jest niepijący. Nie lubi alkoholu w ogóle. Parę razy do roku da się jednak komuś namówić i wypije niewielką ilość.

Ile wydajemy na alkohol?

W ostatnim roku przed pierwszą ciążą wydaliśmy na alkohol 708,59 zł, to średnio 59 zł miesięcznie. Głownie na piwo, czasami kupowaliśmy wino, wódkę bardzo rzadko, głównie wtedy, kiedy mieliśmy gości. To bardzo dużo. Tak mi aż głupio to publikować, bo to głównie ja wypijałam ten alkohol. No trudno, chcę być z Wami szczera, mam nadzieję, że nie przestraszy Was ta informacja;)

Mimo, iż spisywałam wydatki, nie przerażały mnie wówczas te kwoty. Teraz dopiero patrząc na ten wynik łapię się za głowę: ile pieniędzy?

Obecnie kupujemy alkohol sporadycznie. Jestem piwoszem, ale picie piwa regularnie, wpływałoby negatywnie na mój wygląd, zdrowie i portfel, dlatego ograniczam sobie tę przyjemność:) Oczywiście kupujemy alkohol, kiedy spodziewamy się gości.

Ile na alkohol wydaje przeciętny Polak?

Zakładając ilości alkoholu, jakie wyliczyłam dla statystycznego Polaka powyżej:

  • 511 puszek piwa może kosztować rocznie 1395 zł, zakładając średnią cenę za Żywca w puszce – 2,73 zł.
  • 128 butelek wina Carlo Rossi Red po 22,67 będzie kosztowało 2901,76 zł.
  • 57 butelek wódki Krupnik po 22 zł wyniesie w ciągu roku 1254 zł.

Średniomiesięcznie alkohol może kosztować rodzinę ponad 100 zł. W przypadku dwóch pijących, to już 200 zł. Jeżeli małżeństwo lubi pić dobre wino ze średniej półki cenowej, może wydawać na nie ponad 500 zł miesięcznie!

Nie mówię tu o patologicznych przypadkach, gdzie bardzo niskie dochody są przepijane przez ludzi z problemami (nie tylko) nałogowymi. Alkohol lubi każdego bez względu na wiek, wykształcenie czy majętność. Przeciętna, średnio zamożna rodzina może się pozbawiać bardzo dużej ilości pieniędzy – swoich oszczędności na spokojne, lepsze jutro, sięgając zbyt często po alkohol.

Podane wyżej ceny są cenami średnimi znalezionymi w Internecie. Każdy alkohol można kupić taniej i drożej.

Rozstrzał cenowy alkoholu

Za półlitrowe piwo Żywiec możemy zapłacić od 2,5 do 4 zł. Najtaniej kupi się je w marketach, najdrożej na stacjach benzynowych. Nie biorę pod uwagę tu cen w lokalach, w klubie czy restauracji. Za piwo można tam zapłacić 6-12 zł. Może i jeszcze więcej, ale nie jestem bywalcem klubów, więc nie kojarzę zbyt dobrze cen.

Bardzo zróżnicowane są ceny win. Tu cena jest mocno związana z jakością wina. Jak wiadomo, są produkty winopodobne za kilka złotych i takie, które kosztują parę tysięcy złotych za butelkę. Znalazłam np. Porto Niepoort VV Very Old Tawny 0,75l za 11200 zł! Ale wracając do rzeczywistości… Smakosz wina ma bardzo duży wybór. Już 5 zł taniej na butelce, to oszczędność kilkuset złotych rocznie.

Ceny wódki wahają się podobnie jak w przypadku piwa. Krupnik 0,5 l można kupić od 18,99 zł do 27 zł. Jest to jedna z tańszych wódek. Finlandia 0,5 l kosztuje 39 zł. Są również i takie z ozdobnymi, wymyślnymi butelkami, importowane lub specjalnie pakowane na prezent, za które można zapłacić i kilkaset złotych za sztukę, np. Wódka Belvedere Podświetlana Butelka 3l za 691 zł!

Ile można zaoszczędzić na alkoholu?

Najlepiej byłoby przestać pić. Byłoby to najzdrowsze i najbardziej oszczędne, ale wiadomo, że nie wszyscy chcą z alkoholu zrezygnować. Nawet jeżeli wydajesz niewiele, chociażby z 30 zł miesięcznie, to rocznie możesz zaoszczędzić aż 360 zł. To bardzo ładny prezent pod choinkę;)

Można też spróbować ograniczyć picie alkoholu, co najmniej z codziennego do okazjonalnego. Jeżeli pijesz jak statystyczny Polak, to ograniczenie alkoholu o połowę, może przynieść co najmniej 600 zł oszczędności w ciągu roku. Pomyśl, co możesz mieć za tę kwotę. Jeżeli pijesz co wieczór lampkę wina (125 ml), załóżmy że Carlo Rossi po 22,67 zł z przykładu wyżej, to rocznie kosztuje Cię to 1379 zł! Jeżeli pijesz z mężem, to 2758 zł. Jeżeli zrezygnujesz z codziennego wypijania kieliszka wina i pozwolisz sobie na to tylko w weekend (przez 3 dni), to wydasz na wino „tylko” 591 zł rocznie, około 50 zł miesięcznie.

Jak kupić taniej alkohol?

Jeżeli kupujesz alkohol, to porównuj ceny. Potrafią się mocno różnić między jednym sklepem a drugim. Taniej kupisz alkohol w markecie. Często jest w promocji. Jeżeli kupujesz jakieś stałe ilości, możesz kupić trochę na zapas, jeżeli ma promocyjną cenę. Pod warunkiem jednak, że mając pod ręką większą ilość, nie zaczniesz więcej pić. Cena jednostkowa maleje w opakowaniach zbiorczych.

Pracując na stacji benzynowej zauważyłam, że niektórzy codziennie po pracy kupują tam czteropak piwa. Czteropak na stacji jest kilka złotych droższy niż normalnie. Skoro ten ktoś musiał/chciał wypić piwo zawsze po pracy, to dlaczego nie zaopatrzył się w zapas w tańszym sklepie? Płacąc około 1 zł więcej za sztukę piwa, przepłacał około 80 zł tygodniowo i około 1000 zł rocznie!

Podobną rozrzutność można było zauważyć w święta. Produkty, jakie schodzą najlepiej w te dni nie mają wiele wspólnego z paliwem. Główna sprzedaż to wódka i piwo. Dlatego, nigdy nie zrozumiem, po co stacje mają pracować w święta, oprócz chęci zysku właściciela oczywiście. 95% sprzedaży, to produkty pozapaliwowe. 5% to paliwo, ale tankowane po 20 zł żeby starczyło do kościoła i z powrotem;)

Alkohol jest tańszy w hurtowniach. Kupując większe ilości, czy to w hurtowni, markecie czy zwykłym sklepie można negocjować ceny. Negocjacje przydatne są przy organizacji imprez, kiedy kupujemy duże ilości dla gości. Warto spróbować się dogadać, czy będzie można zwrócić alkohol, który został.

Jeżeli lubisz imprezować, to zastanów się czy dasz radę bawić się bez alkoholu. Trunki w lokalach są bardzo drogie. Sprawdzonym sposobem na zaoszczędzenie nieco pieniędzy jest „złapanie humorku” przed imprezą, jeszcze w domu. Picie z umiarem nie tylko pozwoli taniej imprezować, ale też bawić się w kulturalniejszy sposób.

Jak sobie poradzić z alkoholem?

Nie jestem znawcą w tym temacie, ale wiem jedno, żeby w ogóle dać sobie radę z problemem alkoholowym, pijący sam musi chcieć zmian, inaczej wszelkie zabiegi i działania na nic się zdadzą.

Na mnie nieco podziałała książka Carra Jak skutecznie kontrolować alkohol. Byłam nią zahipnotyzowana przez jakiś czas, ale nie tak trwale jak w przypadku rzucenia palenia. W książce tej autor tłumaczy, że alkohol to trucizna i nikt, kto ma trochę oleju w głowie, nie wlewa w siebie regularnie innej trucizny tylko po to, żeby doznać stanu otępienia, zawrotów głowy, osłabienia itp. Alkohol jest paskudny dla naszego organizmu, który po wypiciu musi walczyć o siebie. A te wszystkie plusy: rozluźnienie, większa pewność siebie, imprezowy nastrój? Jesteśmy w stanie wydobyć te emocje bez alkoholu, ale nie wierzymy, że tak też można. Próbowałam i bawiłam się świetnie bez alkoholu na imprezach, dopóki nie zauważyłam, że ludzie nie chcą ze mną rozmawiać o niczym innym, niż tylko o tym, że nie piję! Ta książka może Ci pomóc. Pamiętaj, że nie będziesz walczyć tylko ze sobą, ale też  z całym otoczeniem, które nie chce Cię zrozumieć.

W gorszych przypadkach warto poszukać fachowej pomocy. Samemu bardzo ciężko poradzić sobie z nałogiem. Jeżeli ktoś w twojej rodzinie ma z tym problem poszukaj fachowych porad, jak sobie z tym poradzić, Ty też potrzebujesz wsparcia. Poszukaj w swojej okolicy poradni leczenia uzależnień i współuzależnień oraz mityngów AA.

Wnioski

Picie alkoholu, chociaż kojarzone z przyjemnością, może nam mocno drenować kieszeń. Ograniczenie ilości wypijanego alkoholu nie tylko wpłynie korzystnie na nasze zdrowie, ale pomoże też zaoszczędzić dużo pieniędzy, nawet kilkaset złotych rocznie. Jeżeli uważasz, że to niewielkie obciążenie dla domowego budżetu, spisz wydatki związane z alkoholem, żeby to zweryfikować. Lato tuż tuż, a w związku z tym dużo okazji do napicia się. Uważaj na swoją kieszeń i baw się dobrze! 😉

 

Jak wyglądają Twoje imprezy, z alkoholem czy bez? Często sięgasz po alkohol?

 

Zobacz także:

# Najgorsze pożeracze Twoich pieniędzy. Cz. 1 – Palenie papierosów

Polub Grunt to bunt na Facebooku, żeby być na bieżąco:) 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *